Cimoszewicz: Leszek to partyjny wyga. Startuje, jak zna wynik

- W SLD skrajnie ograniczono zakres zmian personalnych i nie był to przypadek - ocenia w rozmowie z ?Polska. The Times? Włodzimierz Cimoszewicz. - Leszek to partyjny wyga. Nie przypominam sobie przypadku, by kandydował, nie znając z góry wyniku - mówi o Leszku Millerze.
- Dwie partie poniosły oczywistą porażkę w ostatnich wyborach: SLD i PiS. Obie unikają z uporem uczciwej i otwartej rozmowy o przyczynach klęski - zauważa Cimoszewicz. - Obie ponoszą porażki od kilku lat i nie szukają głębszej odpowiedzi na elementarne pytania: co jest nie tak z partią, programem, jej ludźmi? - dodaje.

"Kalisz był zupełnie nieprzygotowany"

Zdaniem senatora w Sojuszu zabrakło rozliczeń personalnych. - W SLD skrajnie ograniczono zakres zmian personalnych i nie był to przypadek. Wszystkie władze tej partii powinny były natychmiast po wyborach podać się do dymisji - mówi senator.

- Leszek to partyjny wyga. Wie, jak to rozgrywać. Nie przypominam sobie przypadku, by kandydował, nie znając z góry wyniku - uważa Cimoszewicz. - Kalisz był z kolei zupełnie nieprzygotowany i nie orientował się w sytuacji - dodaje.

Cimoszewicz ubolewa, że SLD zraziło do siebie lewicowe środowiska m.in. feministki. - Jedynym zauważalnym sukcesem SLD ostatnich lat było konsekwentne wykończenie konkurencji na lewicy (...) Jak przekonać różne środowiska mniejszościowe, gdy we własnym gronie było słychać rechot po odejściu Biedronia?

Senator ocenia możliwy sojusz SLD z Palikotem. - Pokazał zbyt wiele różnych twarzy (...) Nie mam do niego za grosz zaufania - oświadcza polityk.

"Jeśli Kaczyński nie cierpi na zaawansowaną chorobę wieńcową..."

Cimoszewicz pytany o szanse polityczne Solidarnej Polski odpowiada: - Jeśli Kaczyński będzie trwał na czele PiS, to raczej nie. Ciągle to zupełnie różna waga bokserów. Kaczyński bije w półciężkiej, a Ziobro w koguciej. Albo założy worek pokutny i powróci jako syn marnotrawny, albo nie odegra większej roli. Jego nadzieja to zniknięcie Kaczyńskiego. Jeśli ten nie cierpi na zaawansowaną chorobę wieńcową, to raczej nic z tego nie będzie - mówi.

Odnosi się też do PiS. - Na jednej ze ścieżek w puszczy, niedaleko mojego domy jest wystający spory kamień. Ciągle się o niego potykam i muszę uważać, kiedy jadę tam rowerem. Z PiS jest trochę jak z tym kamieniem. Sterczy w miejscu i do momentu, gdy ktoś się zdenerwuje i go nie wykopie, będzie tam - mówi senator.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Cimoszewicz: Leszek to partyjny wyga. Startuje, jak zna wynik
Zaloguj się
  • somekindofhope

    Oceniono 1 raz -1

    Cimoszewicz to jest taki drugi Rokita, co chadza wyłącznie własnymi ścieżkami. Głównie chodzi po puszczy koło swojego domu. Tacy "artyści" indywidualni sami skazują się na polityczną banicję. W polityce trzeba się dogadywać, działać wspólnie, a nie nieustannie kontestować i podważać czyjeś pozycje. Niech pan Cimoszewicz postąpi jak Rokita i odejdzie z polityki. Siedząc w tym marginalnym Senacie w ostatnim rzędzie dla bezpartyjnych niczego pozytywnego nie przynosi, a uposażenie poselskie pobiera. Panu już dziękujemy. Polsce potrzeba ludzi z werwą i koncyliacyjnych a nie wiecznych kontestatorów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX