B. Klich: Macierewicz powinien odpowiedzieć za raport. Pół miliona nie chodzi piechotą

- Raport Macierewicza był szkodliwy dla naszych służb, a pośrednio dla bezpieczeństwa naszego państwa, nie tylko dla żołnierzy w Afganistanie i w Iraku. Był szkodliwy również ze względu na działania WSI poza graniacami Polski - powiedział w Radiu ZET Bogdan Klich, b. minister obrony narodowej.
Prokuratura chce postawić zarzuty Macierewiczowi. "To zemsta za Smoleńsk" >

- Raport ujawniał zasady funkcjonowania tych służb, wspominał o oficerach którzy pełnili służbę w placówkach. Wreszcie, raport przyczynił się do krzywdy wielu cywilnych osób, którym MON musi składać przeprosiny i wypłacać zadośćuczynienia - przypomniał Klich.

"Musiałem przepraszać w imieniu MON"

Raport Maciarewicza ujawniał związki WSI z rosyjską GRU. - Myśmy nie mieli wątpliwości, że WSI w czasie swojej kilkunastoletniej historii popełniły szereg różnych błędów (...) więc rozwiązanie WSI było słuszną decyzją. Natomiast czym innym było opublikowanie raportu, gdzie czarno na białym każdy może przeczytać jakie były szczegółowe zasady funkcjonowania polskich służb specjalnych, gdzie każdy może przeczytać, jaką rolę zdaniem Macierewicza pełniła osoba X lub Y, a potem tej osobie musi zadośćuczyniać MON i wypłacać pieniądze - mówił Klich. - Do tego minister, który sprzeciwia się takim metodom, mam na myśli siebie, bo to ja musiałem przepraszać w imieniu MON. A chodziło o niebagatelną sumę, bo pół miliona złotych nie chodzi piechotą - dodał.

Zapytany, czy oczekuje od PO głosowania za uuchyleniem immunitetu likwidatorowi WSI, powiedział: "Każdy myślący o bezpieczeństwie państwa poseł powinien poważnie wziąć pod uwagę to wszystko, co się wydarzyło wokół WSI za sprawą Antoniego Macierewicza i głosować za uchyleniem immunitetu, jeżeli Antoni Macierewicz sam nie zrzeknie się immunitetu."

O taśmach Klicha

- Zapoznałem się dokładnie ze stenogramem mojej rozmowy z Edmundem Klichem. Mimo, że ona nie powinna zostać opublikowana, ponieważ ona nie powinna zostać nagrana przez mojego gościa, to z mojego punktu widzenia stało się dobrze. Ta rozmowa pokazuje, że jako wysokiej rangi urzędnik publiczny zachowywałem się w sposób zgodny z interesem polskiego państwa. W tej rozmowie nie ma żadnych nacisków, a ktoś kto twierdzi, że są, albo nie potrafi czytać ze zrozumieniem albo ma złe intencje - powiedział.

Monika Olejnik zacytowała fragment rozmowy, w którym Bogdan Klich mówi Edmundowi Klichowi, że miał słabą podstawę do sforumułowania tezy o winie Rosjan w sprawie katastrofy smoleńskiej: "Jeśli ktoś w 12. dniu po katastrofie jest w stanie sformułować w meldunku tezę, że Rosjanie powinni zamknąć lotnisko, to oczywiście dopytuję, jaka jest podstawa do sformułowania takiej tezy. I dowiaduję się w tej rozmowie, że podstawą są doświadczenia polskie, bo Polacy by w takich warunkach zamknęli swoje lotnisko. Więc ta teza nie wynika z materiału prawnego i badania rzeczywistej sytuacji tam na miejscu, jak to jest w Rosji. Sformułowanie takiej tezy było zbyt wczesne, i dlatego zwracam uwagę panu Edmundowi Klichowi, aby nie szafował opiniami zanim nie zakończy pracy komisji. (...) Najpierw trzeba zebrać dane, potem je zweryfikować, potem stawiać hipotezy robocze, a dopiero na koniec można przedstawiać opinie, które mają charakter wniosku."

DOSTĘP PREMIUM