Zarzutów dla min. Sikorskiego chce posłanka PiS. Za WSI

- Komisje weryfikacyjną powoływał minister obrony narodowej. Te funkcję pełnił Radosław Sikorski. To jeżeli mamy mówić o odpowiedzialności karnej, to powinien ją ponosić Sikorski - uważa Jadwiga Wiśniewska. W sprawie Macierewicza jednym głosem z PiS mówi Solidarna Polska. - Skandalem jest, że po 6-7 latach formułuje się bardzo dęte zarzuty - grzmiała w TOK FM Beata Kempa.
Prokuratura Apelacyjna w Warszawie chce postawić Antoniemu Macierewiczowi zarzuty ujawnienia tajemnicy, przekroczenia uprawnień i poświadczenie nieprawdy.

Od wczoraj politycy Prawa i Sprawiedliwości, z prezesem Kaczyńskim na czele, grzmią, że to skandal i zemsta polityczna.

Jadwiga Wiśniewska zaproponowała dziś pociągnięcie do odpowiedzialności karnej... Radosława Sikorskiego. - Komisję weryfikacyjną ds. Wojskowych Służb Informacyjnych powoływał Sikorski, pełniący wtedy funkcje ministra obrony narodowej. To jeżeli dziś mamy mówić o odpowiedzialności karnej, to powinien ją ponosił Sikorski - uważa posłanka PiS-u.

A ci, którzy nie dostrzegają "podległości jaka w tamtym czasie była między Macierewiczem i Sikorskim" nazwała m.in. "nieogarniętymi".



Politycy z koalicji, SLD i Ruchu Palikota, którzy nie krytykują zarzutów dla Macierewicza, to dla pani poseł "tęczowo-liberalno-lewacka koalicja".

Solidarna Polska jak PiS

Antoniego Macierewicza bierze w obronę nie tylko PiS. - Skandalem jest, że po 6-7 lat formułuje się moim zdaniem bardzo dęte zarzuty. Panu Macierewiczowi wytoczono wiele procesów i z tego co wiem, niemal wszystkie wygrał - grzmiała Beata Kempa z Solidarnej Polski.

Dla posłanki pojawienie się tej sprawy właśnie teraz to skandal, który "nosi znamiona robienia burzy politycznej wokół osoby niewygodnej dla establishmentu". - Byłe służby, byli funkcjonariusze WSI tworzą szerokie lobby. Jestem tym oburzona - państwo nadal jest słabe w tym zakresie - mówiła była działaczka Prawa i Sprawiedliwości, która nie ma wątpliwości, że w czasie prac komisji weryfikacyjnej wszystko odbywało się zgodnie z prawem.

Gen. Dukaczewski odpowiada

Zupełnie inaczej ocenia to gen. Marek Dukaczewski. - Zgodnie z ustawą komisję weryfikacyjną powołuje prezydent i premier. I niestety obydwaj panowie powołali komisję z naruszeniem ustawy. Przepisy nakazywały powołanie komisji w 24-osobowym składzie spośród osób posiadających uprawnienia dostępu do dokumentów ściśle tajnych. A osoby powołane przez premiera i prezydenta nie miały takich poświadczeń. Pani Kempa była uprzejma powiedzieć, że Antoni Macierewicz wygrywa sprawy w sądzie. To nieprawda, żadnej sprawy nie wygrał. Sądy oddalają powództwa, bo Antoni Macierewicz nie jest stroną ponoszącą odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych. Tą stroną jest ministerstwo obrony narodowej i Skarb Państw - mówił były szef WSI.



Według generała, szef MON powinien wytoczyć posłowi PiS proces i zażądać "zwrotu kosztów, które podatnik zapłacił za brak kompetencji, profesjonalizmu zespołu, którym kierował pan Macierewicz".

Zarzuty nie zrobiły wrażenia na posłankach. - Jak ktoś nabył uprawnienia w trakcie prac komisji, to dopiero wtedy był dopuszczony do dokumentów - ripostowała Kempa, która nie ma wątpliwości, że do złamania prawa nie doszło.

A skoro gen. Dukaczewski przypomniał, że to prezydent powoływał komisję weryfikacyjną, reakcja posłanki Wiśniewskiej mogła być tylko jedna. - Podpieranie się autorytetem śp. prezydenta Kaczyńskiego jest moralnie naganne - uważa reprezentantka PiS.

Wniosek śledczych ws. Macierewicza trafił już do Prokuratora Generalnego. To Andrzej Seremet zdecyduje, czy trafi on do Sejmu. Jeśli do tego dojdzie, posłowie będą decydować o uchyleniu immunitetu Antoniemu Macierewiczowi.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM