''Polska prawica gra emocjami. Na tym polu Ziobro nie wygra z Kaczyńskim'' [KOMENTARZE]

- W Polsce różnice polityczne są emocjonalne, a nie ideowe. Wyznacznik prawicowości stanowi stosunek do Smoleńska, a nie do wysokości podatków czy roli państwa - mówił w TOK FM Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Uważam Rze". - Ziobryści mogą przegrać licytację na emocje - dodał Paweł Marczewski z "Kultury Liberalnej". Publicyści dyskutowali o przyszłości Solidarnej Polski.
- Solidarna Polska to będzie drugie płuco prawicy, dzięki któremu odzyska ona zdolność koalicyjną i mam nadzieję, wróci do władzy - powiedział w Poranku Radia TOK FM Jacek Kurski. Publicyści są jednak sceptyczni. - Na razie ''ziobryści'' nie radzą sobie najlepiej. Wbrew temu, co mówi Kurski, Solidarna Polska nie jest nową jakością. Widać ewidentny element ściągania się z PiS - walczą o ten sam elektorat, oba ugrupowania próbują pokazać, kto jest bardziej radykalną częścią prawicy. Jarosław Kaczyński wrócił do tematu kary śmierci, ostro zareagował na wystąpienie Sikorskiego w Berlinie. Eurodeputowani Solidarnej Polski przeszli do frakcji eurosceptycznej. To jest próba znalezienia miejsca na prawicy, ale bardzo nieskładna - uważa Lisicki.

Na prawicy królują emocje?

- W Polsce różnice polityczne są mniej ideowe, a bardziej emocjonalne. A to dla ziobrystów trudna sytuacja, bo Kaczyński w naturalny sposób kontroluje najważniejszą emocję po prawej stronie: emocję smoleńską - mówił. I dodał: - Prawicowości w Polsce nie wyznacza stosunek do wysokości podatków, wolnego rynku, roli państwa, ale to czy się uważa, że w Smoleńsku doszło do czegoś w rodzaju zamachu czy tylko tragicznej katastrofy. Podobne zdanie ma Marczewski: - Solidarna Polska może zgłaszać najtwardsze postulaty w zakresie polityki karnej, a i tak przegra, jeśli chodzi o licytację na emocje, jeśli nie będzie grało karą smoleńską.

Na eurosceptycyzmie można coś ugrać?

Czy polska prawica ma szanse zdobyć nowych zwolenników dzięki eurosceptycyzmowi? - W obecnej sytuacji na eurosceptycyzmie można coś zbudować - uważa Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Uważam Rze". Według publicysty od czasu kryzysu strefy euro, Unia Europejska przestała być jednoznacznie pozytywnym wzorcem. Zgodził się z nim Paweł Marczewski z "Kultury Liberalnej". Zastrzegł jednak, że taki eurosceptycyzm musi być "szalenie precyzyjny". - To muszą być konkretne postulaty. Nie da się budować polityki po prostu bijąc na alarm, że nam zabiorą suwerenność - powiedział Marczewski w TOK FM.

Według Renaty Kim w Polsce jest grupa osób "szalenie eurosceptycznych", choć to mniejszość. - Ludzie lubią nie wyciągać paszportów na granicy. Ziobryści popełnili błąd zmieniając frakcję w Parlamencie Europejskim - ocenia Kim. - Ustawiają się na bardzo wysuniętych flankach. A przecież. PiS zawsze odnosił sukcesy, kiedy Kaczyński łagodził retorykę i stawał się bardziej akceptowalny dla centrum - przypominała dziennikarka "Wprost".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM