''Arłukowicz jak polityczny Elvis: silna osobowość'' [KOMENTARZ]

- Dla PO trwa polityczna grypa. Wprawdzie minister Arłukowicz dobrze wypadł, ale jednak jest lekiem, który tylko łagodzi objawy. Platforma będzie jeszcze cierpieć - mówi w rozmowie z TOK FM dr Norbert Maliszewski, specjalista ds. marketingu politycznego.
- Arłukowicz był jak polityczny Elvis: silna osobowość, bardzo dobrze tłumaczy, jest pewny siebie, zaangażowany. Wydaje się, że zachowuje się racjonalnie - uważa dr Maliszewski. - Nawet jeśli czekaliśmy na tę konferencję bardzo długo, to wyglądało tak, że nie było to spowodowane tym, że Arłukowicz zajmował się innymi sprawami, lecz właśnie walczył o kształt listy. Wydaje się, że racjonalnie Arłukowicz zrobił najlepiej to, co mógł zrobić. Jednakże mimo wszystko strach ma wielkie oczy i ta konferencja na pewno jest lekarstwem, ale nie uśmierzy całkowicie bólu - dodaje specjalista ds. marketingu politycznego.

Minister Arłukowicz zapowiedział dzisiaj, że na listę refundacyjną trafią kolejne leki. Według niego jest to możliwe dzięki oszczędnościom uzyskanym w negocjacjach z firmami farmaceutycznymi.

"SLD i PiS nie zbiorą żniwa tych ostatnich wydarzeń"

Zdaniem Maliszewskiego Platforma Obywatelska na całej awanturze wokół listy leków refundowanych może stracić, ale niedużo. - Bo nie ma alternatywy - podkreśla. - Jedynie PiS zaczął uprawiać marketing frustracji. Jarosław Kaczyński zamiast pokazać, jak taki system mógłby funkcjonować, zamiast stworzyć konstruktywną krytykę, zaczął głosić, że ta lista to skandal - dodaje.

W opinii specjalisty również działania Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który zainscenizował wizytę u lekarza, nie są dobrą metodą na kontrowanie rządu. - Chyba cały czas SLD nie rozumie powodów swojej przegranej - marketing jest dobry, kiedy ludzie nie zdają sobie sprawy, że to jest marketing. A jak ktoś robi event za eventem, to ludzie czują, że coś jest nie tak - tłumaczy Maliszewski. - Ja w tej scence, która może i przemawia do wyobraźni, nie widzę dobrej taktyki. Mechanizm lękowy u człowieka działa tak, że jeżeli wzbudza się lęk, a nie przedstawia rozwiązania, to rozwiązaniem tego lęku robi się mechanizm obronny. Wtedy taki marketing jest nieskuteczny, ponieważ pacjenci jedynie bardziej się boją i nie widzą, że jest alternatywa.

- SLD i PiS nie zbiorą żniwa tych ostatnich wydarzeń - przewiduje rozmówca TOK FM.

"To była sprawdzona socjotechnika"

- Ta konferencja przypominała konferencje Donalda Tuska - kontynuuje Maliszewski. - Został użyty sprawdzony mechanizm - tzw. wojny ze schwartzcharakterem, którym w tym przypadku były koncerny farmaceutyczne. I to jest udana i sprawdzona socjotechnika. Tym złym wcześniej był Arłukowicz - teraz są nim pazerne koncerny.

- Pytanie też jest takie: na ile to jest socjotechnika, a na ile prawda? To trudno nam ocenić. Może się okazać, że ta prawda leży po środku - podsumowuje specjalista ds. marketingu. - Czego zabrakło? Zabrakło "przepraszam". Jak Arłukowicz chciał być dobrym charakterem, to powinien przeprosić za błędy ministerstwa, które było widać, np. w sprawie chorych na cukrzycę.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM