Gronkiewicz-Waltz krytykuje lekarzy: Interesuje ich tylko to, żeby rząd odjął im pracy

Wiceprzewodnicząca PO nie rozumie, dlaczego lekarze protestują - zdaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz to pracownicy rejestracji powinni sprawdzać uprawnienia pacjentów, a nie lekarze. Oburza ją też to, że recept ze zniżkami nie wypisuje się nawet dzieciom. - To nieetyczne - oceniła w Poranku Radia TOK FM Gronkiewicz-Waltz. I diagnozuje: lekarzy interesuje tylko to, żeby rząd odjął im pracy.
Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma wątpliwości, że wprowadzenie ustawy refundacyjnej to dobra decyzja. - Wreszcie mamy system taki, jak na całym świecie, że w każdej aptece obowiązuje taka sama cena leku refundowanego. To standard światowy. A my jesteśmy ostatnim krajek, który ten system wprowadził. Rząd musi twardo stanąć i nie poddać się koncernom farmaceutycznym - mówiła prezydent Warszawy.



Przyznała, że tak poważne zmiany zwykle powodują emocje. - Jak robiłam denominację, to był ogólny strach. Pewnych emocjonalnych spraw nie da się uniknąć. Zwłaszcza kiedy lekarze są niechętni tej reformie - oceniła Gronkiewicz-Waltz.

Nie można mieć wątpliwości, że zdaniem wiceszefowej PO to właśnie postawa lekarzy jest największym problemem. Argumentują, że nie mają czasu ani uprawnień do sprawdzania, czy pacjenci są ubezpieczeni. Dlatego od 1 stycznia protestujący lekarze na receptach przybijają pieczątki "refundacja do decyzji NFZ". A to powoduje, że pacjenci w aptekach kupują leki za pełną cenę.

- To pielęgniarka czy asystentka sprawdza, czy pacjent jest ubezpieczony. To kwestia organizacji pracy. Jak idę do lekarza rodzinnego, to pani w recepcji sprawdza czy mam ubezpieczenie - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent Warszawy przyznała, że resztki zrozumienia dla lekarzy odebrał jej szef Naczelnej Rady Lekarskiej, który przed nią był gościem Poranka Radia TOK FM. Maciej Hamankiewicz zapewniał, że pacjenci rozumieją protest lekarzy, który jest "oporem przeciwko draństwu".

- On mówił, że jego nic nie interesuje tylko, żeby rząd ujął im pracy. A przecież każda przychodnia ma szefa, który musi dobrze zorganizować pracę - stwierdziła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent Warszawy nie rozumie dlaczego protestujący nie wypisują recept ze zniżka nawet dzieciom i emerytom. - To nieetyczne. Przecież wszystkie dzieci są w Polsce ubezpieczone. Lekarz musi wiedzieć, kto jest ubezpieczony, a kto nie. To jest część jego pracy - powiedziała.

"NIK popełnił błąd"

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że przekształcanie szpitali w spółki nie rozwiązuje problemu zadłużenia. Niektórym placówkom grozi upadłość.



Gronkiewicz-Waltz wytknęła NIK-owi błąd: - Nie bada się ustawy po roku obowiązywania, bo nikt nie zdążył jeszcze zmniejszyć start. NIK popełnił metodologiczny błąd.

Jako prezydent Warszawy ma przykład, że zmiana przepisów wpłynęła na poprawę sytuacji szpitala. - Mamy jeden przekształcony szpital - na Solcu, który zmniejszył straty. Było ok. 7 mln zł, a teraz jest ok. 2-3 mln zł.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM