Arłukowicz: Czuję irytację, nie wyrzucę ustawy refundacyjnej do kosza

- Przy zmianach systemowych zawsze są problemy organizacyjne - mówił w RMF FM o trudnościach z zakupem leków refundowanych Bartosz Arłukowicz. - Zrobiliśmy wszystko, co na daną chwilę można było zrobić, wszystko, czego chcieli lekarze - zapewnił minister zdrowia.
- Nie wyrzucę ustawy do kosza, będę rozmawiał z lekarzami - mówił Arłukowicz. - Czuję irytację, kiedy takie sytuacje mają miejsce - mówi o pacjentach chorych na nowotwory, którzy nie mogą wykupić leku. - Trzeba się spierać, ale kiedy w ramach protestu cierpi człowiek najsłabszy, to znaczy, że jakaś granica została przesunięta - podkreślił.

Pacjenci powinni żądać od lekarzy



Zastanawiam się nad ideą takiego protestu - mówi o lekarzach. Co powinni zrobić pacjenci? - Pacjenci powinni żądać od lekarzy recept z określonym poziomem refundacji - radził Arłukowicz.

Czy ministerstwo mogło być lepiej przygotowane do wprowadzenia ustawy refundacyjnej? "Ministerstwo mogło być przygotowane jeszcze lepiej do przyjęcia tej ustawy. Ale zmiany systemowe czasem wymagają korekt, ale sama ustawa refundacyjna jest w założeniu dobra - uważa minister zdrowia.

- Nie próbowałem opóźnić wejścia w życie w ustawy refundacyjnej, ustawy takie jak ta, powinny wchodzić w życie od 1 stycznia - tłumaczył.

"Rynek był nieuregulowany. Potrzebne były zmiany"

- Najlepszym warunkiem powodzenia przy wprowadzaniu zmian takich jak ustawa refundacyjna byłaby pełna informatyzacja służby zdrowia - przyznał Arłukowicz. - Oczywiście można było wcześniej zacząć wprowadzać system informatyczny, tak żeby ustawa refundacyjna była wprowadzana w lepszych warunkach, ale byliśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, w którym rynek leków był nieuregulowany. Musieliśmy wprowadzić zmiany - dodał.



DOSTĘP PREMIUM