Sierakowski w TOK FM: "Nie jest tajemnicą, kto chce się ze mną spotkać. Dzwonił Palikot..."

- Jeśli najpierw słyszę, że SLD stać na wstrzemięźliwość, a posłów Palikota na takie "huzia na Józia" bez żadnego pomysłu, bez alternatywnego rozwiązania, to nie ma w tym nic specjalnie atrakcyjnego. Na tym ma polegać różnica między dwoma kandydatami na lewicy? - mówił w TOK FM Sławomir Sierakowski, szef "Krytyki Politycznej".
- Z polską polityką nie jest taki problem, że rządzi prawica, a chcielibyśmy, żeby rządziła lewica - mówił Sierakowski w Popołudniu TOK FM. - Jeśli Janusz Palikot dochodząc do tych upragnionych 20 procent poparcia zapomni o tym, co mówił mając 10 proc. i gdy walczył o elektorat Sojuszu Lewicy Demokratycznej, będzie przy tym dwa razy gorszym politykiem niż Donald Tusk, to nie widzę w tym nic satysfakcjonującego - podkreślał. - My, "Krytyka Polityczna", będziemy wzmacniać wszystkie pozytywne zachowania po lewej stronie, ale nam zależy na podniesieniu standardu w życiu politycznym w ogóle - dodał.

Szef "KP" podkreślał, że jego środowiska nie interesuje, która partią zastąpi którą, dopóki one się od siebie nie za bardzo różnią. - Jeśli najpierw słyszę, że SLD stać na większą wstrzemięźliwość, a posłów Palikota na takie "huzia na Józia" bez żadnego pomysłu, bez alternatywnego rozwiązania, to nie ma w tym nic specjalnie atrakcyjnego. Słyszę też na przykład, że całym pomysłem SLD w tym konflikcie z lekarzami jest nie odwoływać ministra zdrowia, lecz odwołać szefa NFZ. Na tym ma polegać różnica między dwoma kandydatami na lewicy?

Były spotkania z Palikotem

Sierakowski przyznał, że wciąż różni politycy zapraszają go na rozmowy. - Nie jest żadną tajemnicą, kto się chce koniecznie spotkać. Jak chce, to się spotykamy. Widziałem się z Januszem Palikotem, dzwonił też, kiedy byłem za granicą. A ja takich spotkań nie odmawiam. Nie wiem jednak, czy to jest wystarczający argument, żeby nazwać nas ["Krytykę Polityczną" - red.] zapleczem. Nie wiem, czy czerpią od nas, a jeżeli czerpią - to bardzo dobrze, mnie to nie martwi. Życzę im jak najlepiej, kiedy zachowują się sensownie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM