Seremet jedzie do Moskwy. "Chcę przełamać impas ws. śledztwa smoleńskiego"

11 stycznia prokurator generalny Andrzej Seremet poleci do Moskwy. - Będę nalegał na zakończenie rosyjskiego śledztwa. Trwanie w stanie zawieszenia uniemożliwia zakończenie polskiego sledztwa - mówił dziś w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu ZET.
- Jest głęboki sens kontynuowania śledztwa smoleńskiego, ponieważ nadal istnieją obszary, w których prokuratura nie dysponuje materiałem dowodowym i w związku z tym nadal domagamy się materiałów od strony rosyjskiej - mówił Seremet. - Mam nadzieję, że moja kolejna wizyta w Rosji, która nastąpi 11 stycznia, przyniesie jakiś plon w postaci przełamania owego impasu - dodał.

Seremet mówił, że polscy prokuratorzy chcieliby otrzymać materiały od strony rosyjskiej. W przypadku, gdy z "ważnych i zrozumiałych dla strony polskiej powodów" materiały nie mogłyby być dostarczone, strona polska chce mieć "wyrażone w sposób jednoznaczny takie stanowisko".

- Trwanie w pewnego rodzaju stanie zawieszenia w tym aspekcie uniemożliwia zakończenie polskiego śledztwa, a mamy wrażenie że również śledztwa rosyjskiego, jeżeli ono ma być kompletne i rzetelne - powiedział Seremet.

Kiedy wrak tupolewa wróci do Polski?

Seremet mówił, że wrak Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem, jest cały czas w dyspozycji rosyjskich prokuratorów prowadzących śledztwo. - Jak mi to już wielokrotnie powiedziano, wrak nie zostanie wydany do czasu zakończenia tego śledztwa. Dlatego też w interesie polskim leży zakończenia śledztwa rosyjskiego - dodał.

Prokurator stwierdził też, że trudno jest znaleźć uzasadnienie dla utajnienia stenogramu rozmów z Tu-154 i będzie rekomendował jego udostępnienie opinii publicznej.

- Decyzja w tej sprawie należy do prokuratorów prowadzących postępowanie. (...) W moim przekonaniu tego rodzaju informacje powinny być znane opinii publicznej, ale nie chciałbym wyrażać tu swojego kategorycznego zdania, aby nie krępować prokuratora, który jest w tym zakresie osobą całkowicie niezależną - mówił.

"Tezy o zamachu nie mają żadnego uzasadnienia w materiale dowodowym."

Seremet skomentował też tezy Antoniego Macierewicza, który w wywiadzie prasowym powiedział, że wedle jego wiedzy pewne jest, że samolot rozpadł się 15 metrów nad ziemią i brały w tym udział osoby trzecie.

- Nic nie wskazuje na to, żeby tezy o udziale osób trzecich i rozpadzie samolotu w powietrzu miały jakiekolwiek uzasadnienie w materiałach śledztwa - mówił - Prokuratura nie bada go w tym sensie, że nie poszukuje możliwości dowodowych, bo one zostały właściwie wyczerpane. Co nie oznacza, że jeżeli by się w jakimś momencie pojawił taki dowód, czego do końca nie można wykluczyć, to nie będzie badany. Będzie, ale jak dotąd nie ma możliwości poszukiwania w sferze realnej, rzeczywistej, obiektywnej takich możliwości dowodowych, które mogłyby tę tezę weryfikować. Bo te możliwości już się po prostu skończyły - stwierdził.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM