Byli parlamentarzyści tworzą stowarzyszenie

- Dbanie o poprawę wizerunku parlamentu oraz umożliwienie byłym posłom i senatorom udziału w konferencjach - takie cele stawia sobie m.in. powstające właśnie stowarzyszenie byłych parlamentarzystów. Inicjatorami są byli posłowie PO i PiS, ale stowarzyszenie ma być otwarte na polityków wszystkich opcji. Chęć uczestnictwa deklaruje m.in. była posłanka PiS Nelli Rokita - podał portal tvp.info.
Byłych parlamentarzystów są w Polsce tysiące. - To ludzie z dużym doświadczeniem, które szkoda byłoby zmarnować - mówi portalowi były warszawski poseł PO Krzysztof Tyszkiewicz, który postanowił założyć stowarzyszenie byłych parlamentarzystów. - Zależy mi na tym, by projekt wsparło prezydium Sejmu, czyli najważniejszy ponadpartyjny organ w parlamencie. Pomysł przedstawiłem już wicemarszałkowi Cezaremu Grabarczykowi, a dziś pismo w tej sprawie złożyłem do pani marszałek Ewy Kopacz - dodaje.

Stowarzyszenie ma być otwarte na polityków wszystkich opcji. - Dzięki stowarzyszeniu łatwiej będzie pracować nad poprawą wizerunku parlamentu. Martwi mnie to, że ranga zawodu parlamentarzysty upada - mówi portalowi Zbigniew Kozak, były poseł z PiS.

Podobne inicjatywy kończyły się klęską

Udziałem w organizacji są też zainteresowani m.in. była posłanka PiS Nelli Rokita oraz Mirosław Sekuła, w minionej kadencji poseł PO i szef hazardowej komisji śledczej, obecnie wiceminister finansów. - Wykorzystanie dla wspólnego dobra tych, którzy pracowali w parlamencie, to zdecydowanie trafiony pomysł - potwierdza Sekuła.

"Podobne stowarzyszenia działają na całym świecie. Do najbardziej znanych należy Stowarzyszenie Byłych Członków Parlamentu Europejskiego, na którego czele stoi były szef PE Pat Cox. Ma siedzibę w budynku europarlamentu i skupia około 700 członków.

Podobne inicjatywy w Polsce kończyły się jednak dotąd klęską. W 2003 powstało Stowarzyszenie Parlamentarzystów Polskich, na którego czele stanął były poseł SLD Jerzy Zakrzewski. Miało m.in. pomagać byłym parlamentarzystom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej. Dziś jednak praktycznie nie funkcjonuje", zauważa portal. - Nie powstajemy po to, by dbać o interes ekonomiczny byłych parlamentarzystów, ale żeby ułatwić im dalsze uczestniczenie w życiu publicznym. Chodzi m.in. o organizowanie konferencji naukowych, wspieranie działalności Wydawnictwa Sejmowego i doradzanie nowym posłom - tłumaczy.

DOSTĘP PREMIUM