Kalisz o sprawie płk. Przybyła: Wstrząsające. Komisja sprawiedliwości się tym zajmie

- Wstrząsające, że urzędnik państwowy z powodu sytuacji w organie władzy państwowej podejmuje próbę samobójczą - tak próbę samobójczą płk. Przybyła komentował w TOK FM Ryszard Kalisz, z sejmowej komisji sprawiedliwości. Dodał: - Niezależnie od tego, że prokuratura nie ma dzisiaj łączności personalnej z ministerstwem sprawiedliwości, to jako komisja sprawiedliwości zajmiemy się tą sprawą.
- Z tego, co mówił płk. Przybył wynika, że w ramach prokuratury, w szczególności wojskowej, relacje międzyludzkie są aż tak skomplikowane, że u ludzi dochodzi do stanu psychicznego, który umożliwia targnięcie się na swoje życie. Dla mnie to rzecz niesłychana - mówił w TOK FM Ryszard Kalisz.

Do próby samobójczej prokuratora Przybyła doszło po konferencji dot. śledztwa ws. przecieku do mediów z postępowania dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Dzisiaj po południu prokurator generalny Andrzej Seremet miał ogłosić swe decyzje w sprawie prokuratorów wojskowych z Poznania, którzy według mediów chcieli uzyskać informację SMS-y m.in. dziennikarzy.

- Wydaje mi się, że kiedy płk. Przybył mówił w sposób kategoryczny o wszystkich działaniach w tym postępowaniu przygotowawczym dot. przecieków ze śledztwa smoleńskiego, poczuł, że cała wina spływa na niego, że nie jest broniony, a nawet odniosłem wrażenie, że jego zwierzchnicy przedstawiają rzecz inaczej, niż to było naprawdę - komentował w TOK FM Ryszard Kalisz. - Przybył użył przecież sformułowania, że "państwo dziennikarze jesteście zmanipulowani". Można przypuszczać, że miał przeświadczenie osamotnienia z tym problemem.

Przybył w wygłoszonym przez siebie oświadczeniu zapewnił m.in. że w śledztwie nie było żadnych nieprawidłowości, a dziennikarze, piszący o tym, że prokuratura wojskowa złamała prawo, zostali zmanipulowani. Podkreślił również, że manipulacja dziennikarzy wynikała z faktu, iż prokuratura "prowadzi bardzo poważne śledztwo związane z przestępczością zorganizowaną w Wojsku Polskim".

- Z jednej strony dawał do zrozumienia, że działał w przekonaniu działania dobrego na rzecz wyjaśnienia sprawy, a kiedy doszło do ataku na niego, to przełożeni go nie bronili, a nawet się odwrócili. To samo w sobie jest interesujące, bo to pokazuje jakie są wewnętrzne relacje w prokuraturze - uważa Kalisz.

W prokuraturze była rywalizacja...

- W prokuraturze wojskowej była częsta rywalizacja, były dwie grupy - opowiadał Kalisz. - Wydaje mi się, że te relacje międzyludzkie nie były najlepsze - dodał. Podkreślił jednak, że nie chce konkretnie wypowiadać się o prokuraturze w Poznaniu, bo jej nie znał. - Dla mnie to wstrząsająca rzecz, że urzędnik państwowy z powodu sytuacji w organie władzy państwowej podejmuje próbę samobójczą. Wszyscy widzieliśmy w telewizji, że nie było w tym momencie żadnego stresu zewnętrznego u niego - podkreślił.

- Niezależnie od tego, że prokuratura nie ma dzisiaj łączności personalnej z ministerstwem sprawiedliwości, to jako komisja sprawiedliwości zajmiemy się tą sprawą - zapewnił poseł.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM