Edmund Klich: Gen. Błasik był w kokpicie Tu-154. Takie są fakty

- Błasik był w kokpicie. Takie są fakty podane przez Rosjan. To oni prowadzili analizy, to oni widzieli, gdzie było to ciało. Uznała to także komisja Millera. Nie mam powodów w to wątpić - mówił Edmund Klich dla radia TOK FM. Jest to odpowiedź na doniesienia ?Rzeczpospolitej?, że słowa, które do tej pory przypisywane były gen. Błasikowi, w rzeczywistości padły z ust drugiego pilota.
Głos w kokpicie nie należał do gen. Błasika? >> "Rzeczpospolita" podaje, że dotarła do ekspertyzy biegłych, z której wynika, że gen. Błasika nie było w kokpicie Tu-154.

Klich podtrzymuje opinię, że dowódca sił powietrznych gen. Andrzej Błasik był w kokpicie Tu-154 tuż przed lądowaniem w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. - Nie wiem jeszcze, co jest w pełnej ekspertyzie. Jednak nie sądzę, żeby były w niej doniesienia, które będą miały wpływ na całościowe wyniki badań - mówił Klich dla TOK FM.

"Nie ma znaczenia, że nie ma głosu"

W radiu RMF FM Klich mówił, że nadal uprawniona jest teza, według której generał wywierał presję na załogę. - To, że nie ma głosu, to nie znaczy, że nie był w kabinie. Dla mnie to nie ma większego znaczenia - podkreślał Klich w RMF FM. Dodał, że "Rosjanie mówili nawet, że Błasik nie był przypasany, że stał w tej kabinie, bo tak oceniono na podstawie obrażeń, więc w kabinie był" .

Według "Rzeczpospolitej" z ustaleń biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna w Krakowie wynika, że słowa, które komisja Millera i MAK przypisywały generałowi Andrzejowi Błasikowi, w rzeczywistości wypowiedział drugi pilot mjr Robert Grzywna. - Eksperci z Instytutu Sehna to specjaliści światowej klasy. Jeśli ta informacja się potwierdzi, to oznacza zakwestionowanie jednej z najważniejszych tez o naciskach na pilotów - powiedział "Rzeczpospolitej" Wit Seidler, pełnomocnik Zuzanny Kurtyki.

W poniedziałek konferencja prokuratury wojskowej

16 stycznia, w poniedziałek, prokuratura wojskowa zapowiedziała konferencje prasową ws. opinii biegłych na temat czarnych skrzynek. Rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa nie zdradził, czy na konferencji zostaną ujawnione pełne stenogramy rozmów z kokpitu. - Zapewniamy, że opinia publiczna dowie się o wszystkich możliwych wnioskach zawartych w opinii - zapewnił płk Rzepa.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM