"Prokuratura nami manipuluje. Niech przeproszą ci, którzy zorganizowali lot do Smoleńska"

- Konferencje służyły opozycji, żeby walnąć w Tuska. Co mówili Kaczyński i Ziobro? Że Tusk jest winien i ma odejść - mówiła Paradowska. I krytykowała pomysł przeproszenia Ewy Błasik. - Przeprosić powinni ci, którzy zorganizowali ten lot. Ten samolot nie powinien startować z Warszawy. A jeśli wystartował, nie powinien lądować w Smoleńsku, bez względu na to, czy Błasik stał, siedział, czy mówił.
Zdaniem publicystki to, że dyskusja skupia się na osobie gen. Błasika, przesłania najważniejszą kwestię.

- Ten samolot w ogóle nie powinien startować z Warszawy. A jeżeli wystartował, to nie powinien lądować w Smoleńsku. Bez względu na to czy Błasik stał tyłem, przodem, siedział mówił, czy nic nie mówił. Od wczoraj trwa szaleństwo z rehabilitacją generała. Ale przecież nikt mu nie zarzucał, że kazał lądować. Wszyscy żądają przeprosin dla wdowy po gen. Błasika. Ja uważam, że przeprosić przede wszystkim powinni ci, którzy zorganizowali ten lot - mówiła Janina Paradowska.



Według dziennikarki tygodnika "Polityka", odpowiedzialność za taką sytuację odpowiada m.in. prokuratura wojskowa prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. - Prokuratura wie w jakim otoczeniu działa. I jeżeli robi konferencję wyłącznie po to, żeby powiedzieć, że nie zidentyfikowano głosu gen. Błasika - bo wcześniej robi przecieki na ten temat - to kieruje uwagę właśnie na tę sprawę. Czyli prokuratura wojskowa nami manipuluje - uważa.

Nowe stenogramy niekorzystne dla załogi

Jak mówił w TOK FM, Roman Imielski z "GW", już wcześniej prokuratorzy wojskowi stosowali podobną taktykę. - Wypuszczali przecieki na temat śledztwa smoleńskiego, a potem nie chcieli tego potwierdzić na konferencji. Wydaje mi się, że najbardziej odpowiedzialnie zachowywała się komisja Millera. Tam było bardzo mało przecieków - stwierdził.

Dziennikarz "Wyborczej" oceniał, że stenogramy sporządzone w Krakowie dają więcej informacji na temat atmosfery panującej na pokładzie prezydenckiego tupolewa. - Z rozmów załogi, ze stewardesą widać, że oni byli bardzo niezdecydowani co do lądowania. Nie wiedzieli co zrobić - mówił Imielski.

Komentator uważa, że ujawnione wczoraj stenogramy są niekorzystne dla załogi. Po pierwsze "mieli bardzo jasny sygnał od załogo Jak-a, że jest bardzo zła pogoda; dostali też sygnały od białoruskich kontrolerów, że nie ma sensu lecieć" do Smoleńska.

Po drugie - nie można forsować tezy, że załoga tupolewa nie chciała lądować.

- Jeśli II pilot odczytywał wysokościomierz baryczny, a nawigator odczytywał wysokościomierz radiowy - czyli załoga postępowała zgodnie z procedurami - to ewidentnie wynika z tego, że oni chcieli lądować. Słowa "odchodzimy na drugi krąg" nie wywołują żadnej reakcji. Nie ma żadnej paniki, zdenerwowania. Co więcej, eksperci z Krakowa dokładnie ocenili kiedy wyłączono automatycznego pilota. To nastąpiło na wysokości 20-30 metrów. Piloci popełnili więc kardynalny błąd, bo na autopilocie można było podejść najwyżej do 100 metrów - powiedział Roman Imielski.

Politycy załatwiają swoje interesy

Informacje ze śledztwa smoleńskiego od dawna wykorzystywane są do walki politycznej. Wczoraj nie było inaczej... - Wczorajsze konferencje nie służyły nawet temu, żeby roznieść raport Millera. Tylko żeby walnąć w Tuska. Co mówili Kaczyński i Ziobro jednym głosem? Że Tusk jest winien i ma odejść - mówiła Janina Paradowska.



- Prezesowi Prawa i Sprawiedliwości nie zależy na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Tylko na zniszczeniu rywali politycznych, przykładem jest komisja Macierewicza - dodał Imielski.

Jackowi Rakowieckimu z magazynu "Film" nie podobają się argumenty, że "polskie komisje powinny bronić honoru polskich pilotów", które pojawiły się w wypowiedziach osób "związanych z PiS i prawicowych publicystów". - Z całym szacunkiem dla polskich pilotów, komisje są od ustalania prawdy, a nie od propagandy. Obrona honoru, bądź brak obrony, nie mieści się w zakresie działalności śledczych - stwierdził Rakowiecki.

"Premier ma nas wszystkich w... górach" Hofman i Niesiołowski u Lisa. Awantura>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM