Koziej: Stan wyjątkowy, jeśli ataki hakerów trwale zakłócą życie publiczne

Jeśli ataki hakerów zakłócą życie publiczne i na masową skalę nie będą mogły działać instytucje rządowe, wtedy trzeba będzie zastanowić się nad koniecznością wprowadzenia stanu wyjątkowego - mówił w radiu RMF FM szef BBN Stanisław Koziej.
Polskie strony rządowe zostały w sobotę i niedzielę zaatakowane przez hakerów z grupy Anonymous.

Zdaniem Kozieja dobrze jest, że taki protest się pojawił. - BBN od dawna zwracał uwagę na tego typu problemy. Atak pomoże lepiej przygotowywać państwo polskie do funkcjonowania w cyberprzestrzeni - mówił szef BBN.

- Jeśli długotrwałe ataki hakerów zakłócą życie publiczne i na masową skalę nie będą mogły działać instytucje rządowe, wtedy trzeba będzie zastanowić się nad koniecznością wprowadzenia stanu wyjątkowego - zaznaczył.

Koziej uważa, że należy się zastanowić nad podpisaniem kontrowersyjnej ustawy ACTA, która według krytyków może doprowadzić do cenzury w internecie. - W tej sprawie było za mało konsultacji - przyznał.

"Taki ataki to chleb powszedni"

- Weekendowy atak na rządowe serwery, to demonstracja uliczna zorganizowana w cyberprzestrzeni. Do tej pory nasi internauci nie byli dość zorganizowani, ale takie ataki to dla społeczeństw rozwiniętych informatycznie chleb powszedni - uspokaja Koziej.

Dziś rano hakerzy z grupy Polish Underground zaatakowali stronę Kancelarii Premiera. - Demonstracje uliczne też są organizowane w celach szlachetnych, a potem przyłączają się chuligani - komentował to Koziej - Mamy do czynienia z przestępstwem. Z bezpieczeństwem jest jak na wojnie, systemy nie są w 100 proc. pewne. Atakujący zawsze zaskakuje atakowanego - dodał.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM