"Nie mam nic przeciwko zamulaniu stron rządowych..." [KOMENTARZE]

- Jeżeli ktoś zabiera się za łamanie kodów stron rządowych, to istnieje ryzyko, że za chwilę będzie łamać kody do kont bankowych - stwierdził w Poranku TOK FM publicysta Waldemar Kuczyński. Dodał jednak, że nie ma nic przeciwko przeciążaniu państwowych stron internetowych. - Jak długo takie protesty w sieci nie łamią prawa - zaznaczył.
- Jak długo protesty w sieci nie łamią prawa, a łamanie kodów jest łamaniem prawa, tak długo każdy krzyk o to, że ktoś próbuje cenzurować internet jest pożyteczny - uważa Waldemar Kuczyński. Publicysta stwierdził w Radiu TOK FM, że jego zdaniem internet jest sferą wielkiej wolności i trzeba zrobić wszystko, żeby tą sferą wolności pozostał. - Trzeba krzyczeć w tej kwestii, nawet jeżeli krzyk jest nieuzasadniony - podkreślił.

Kuczyński odnosił się do protestów, które trwają od weekendu w sprawie podpisania przez Polskę ACTA, czyli porozumienia przeciw obrotowi podróbkami, dotyczącego też ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie.

- W przypadku ACTA wydaje mi się, że nie ma dymu bez ognia - zaznaczył Kuczyński. - Rząd powinien ze środowiskami pozarządowymi, nie hakerami, wynegocjować pewnego rodzaju gwarancje blokujące nadużycia - zaapelował.

"Nie histeryzujmy"

- Jeśli chodzi atak hakerów, to ja bym w tej sprawie nie histeryzował - mówił z kolei Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej". Jego zdaniem włamania to tylko pozornie niebezpieczne wydarzenia. - To są włamania po prostu na strony informacyjne, nie ma przez nie dostępu do tajnych zasobów rządowych, wojskowych, policyjnych. To są strony informacyjne, które są łamane przez hakerów na całym świecie, bo nie warto robić na nie poważnych zabezpieczeń - stwierdził.

- Oczywiście kompromitacją są banalne hasła administracyjne na stronie premiera. Ale to jest kwestia najwyżej wstydu i ukarania kogoś za bezmyślność. Dopóki nie jest to wykradanie tajnych informacji, to nie ma nic strasznego. Jeśli się okaże, że coś więcej się wydarzyło, to będziemy mogli mówić o tragedii - dodał publicysta. Sam jest za wszelkimi obostrzeniami, które mogłyby utrudnić łamanie praw autorskich. - Jeżeli pojawiają się elementy, które miałyby utrudnić tą "kradzież", to trzeba to popierać - stwierdził.

- Ja nie mam nic przeciwko zamulaniu stron rządowych pytaniami, na co dał się wpuścić rzecznik rządu - dodał Waldemar Kuczyński. - Natomiast jeżeli ktoś zabiera się za łamanie kodów stron rządowych, to istnieje ryzyko, że za chwilę będzie łamać kody do kont bankowych - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM