''To nasza wpadka. Jeśli internauci zechcą jeszcze rozmawiać...''

- Premier zlecił przegląd prawa pod kątem poczucia wolności i bezpieczeństwa w internecie. Rozesłałem pisma do ministrów - mówi w TOK FM minister Michał Boni. Jak zapewnia, rząd chce, by w rozmowach na ten temat uczestniczyli internauci. - Jeśli po tej utracie zaufania, będą chcieli z nami rozmawiać. Wpadka z brakiem szerokich konsultacji ws. ACTA to dla nas duża lekcja pokory - przyznaje.
Minister administracji i cyfryzacji chce skorzystać z doświadczeń organizacji pozarządowych, i dzięki internetowej stronie resortu, dać wszystkim możliwość wypowiedzi. - Wiele organizacji pozarządowych stosuje model "mam zdanie", po to żeby ludzie mogli się wypowiadać. To bardzo pomaga w myśleniu o prawie - podkreślał.



To tylko jeden z efektów wielkiej wpadki rządu związanej z umową ACTA. Kolejnym mają być konkretne rozwiązania prawne. - Premier zlecił przegląd prawa pod kątem poczucia wolności i bezpieczeństwa w internecie. Rozesłałem pisma do ministrów. Na przyszłotygodniowym Komitecie ds. Cyfryzacji będziemy na ten temat rozmawiali. Mamy pierwszych 10 ustaw, na które chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę. Dotyczą one m.in. prawa telekomunikacyjnego i ustawy o otwartych zasobach - zapowiedział min. Michał Boni.

"Jeśli będą chcieli z nami rozmawiać..."

Po raz kolejny szef Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji powtórzył, że rząd chce, aby w pracach nad wszystkimi przepisami dotyczącymi internetu uczestniczyli internauci. - Jeśli po tej utracie zaufania - przez te słabości konsultacyjne - będą chcieli z nami rozmawiać. Sprawa ACTA to mocne doświadczenie i duża lekcja pokory. Myślę, że będziemy się wszyscy pilnować - mówił Michał Boni.

Ministrowie mają nad czym pracować. Bo jak stwierdził minister cyfryzacji, premier chce, żebyśmy byli "najbardziej liberalnym państwem w Europie", pod względem przepisów dotyczących internetu. - To jest dla nas zobowiązanie i będziemy starali się je wypełnić - obiecywał.

"Jesteśmy po to, żeby służyć ludziom"

Jak mówił min. Boni, rząd chce osiągnąć ten cel nie tylko dlatego, że to polecenie premiera. Ale żeby służyć ludziom. - Wiem, że to brzmi pompatycznie, ale to napięcie które teraz jest powinno wyzwalać, u tych którzy poważnie traktują politykę, poważne myślenie o sensie tego, co się robi. Można przecież powiedzieć: nie udało się. Zjeść kolejne ciastko, uśmiechnąć się i żyć dalej. Tak nie można. Trzeba dokonać pewnych zmian w naszym działaniu. Doświadczenie ostatnich dwóch tygodni powinno odnowić w nas - w świecie polityki, instytucjach publicznych - takie przekonanie: jesteśmy tam tylko i wyłącznie po to, żeby słuchać ludzi i rozwiązywać ich problemy - podkreślał min. Michał Boni.



DOSTĘP PREMIUM