Afera korupcyjna w ZUS: chcą przesłuchać posła Błaszczaka

Szczeciński sąd rejonowy, który zajmuje się aferą korupcyjną w ZUS, poprosił o przeniesienie sprawy ze względu na jej "polityczny" charakter. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", świadkiem w sprawie ma być poseł Błaszczak.
Od pięciu tygodni w Sądzie Rejonowym Szczecin-Centrum leży akt oskarżenia przeciwko b. prezesowi ZUS Sylwestrowi R., dyrektorowi ZUS w Szczecinie Tadeuszowi D. oraz siedmiu innym osobom. W latach 2007-09 mieli przyjmować łapówki, prezenty i usług "za życzliwość".

Jak dowiedziała się "Gazeta", 24 stycznia prowadząca sprawę sędzia Joanna Kasicka wniosła o przeniesienie jej do sądu okręgowego, bo jeden z zarzutów dotyczy odprowadzenia wody na nieruchomości Mariusza Błaszczaka z PiS, ówczesnego szefa KPRM, obecnie szefa klubu PiS. Błaszczak, który już raz zeznawał jako świadek w tej sprawie, miałby zeznawać po raz kolejny.

Okazuje się, że sprawy, o które oskarżony jest b. prezes ZUS, wyszły na jaw po skardze firmy Meritum Technologie Informatyczne ze Szczecina na związaną ze szczecińskim ZUS-em firmę E. E. namawiała MTI, które było jej kontrahentem handlowym, do rezygnacji z należnych jej 30 tys. zł - "w imię dobrej współpracy z ZUS". Szef MTI poszedł ze skargą do senatora PO Jana Olecha, a ten powiadomił ABW. To właśnie firma E. wykonywała na działce posła Błaszczaka prace melioracyjne, które wyceniła na 30 tys. zł.

Co łączyło Błaszczaka ze szczecińskim ZUS-em? Czytaj w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Update: W pierwotnej wersji artykułu napisaliśmy, że to firma MTI wykonywała prace na działce. To nieprawda - za pomyłkę przepraszamy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM