"Pomagamy premierowi" - wniosek "Solidarności" o referendum ws. emerytur już w Sejmie

1 milion 380 tysięcy - tyle podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie zmian emerytalnych udało się do tej pory zebrać NSZZ "Solidarność". Wszystkie zostały właśnie złożone w biurze podawczym Sejmu, a symboliczna liczba trafiła na ręce marszałek Ewy Kopacz.


Jak mówił przewodniczący Piotr Duda, to powód do zadowolenia. - Społeczeństwo chce o tak ważniej sprawie zadecydować. Pan premier mówił, że będzie robił szerokie konsultacje społeczne, więc my mu w tym pomagamy. Bo najlepszą szeroką konsultacją jest poparcie też przez pana premiera Donalda Tuska referendum - tłumaczył.

Najważniejsze pytanie, na które mieliby odpowiedzieć Polacy, brzmi: "Czy jesteś za/przeciw wydłużeniem wieku emerytalnego do 67 lat?". - Co nie znaczy, że jeżeli faktycznie dojdzie do referendum i obywatele powiedzą w nim "tak" lub "nie", to rząd ma się obrazić na społeczeństwo i nic nie robić - mówi Duda.

- My jesteśmy przygotowani do tego, żeby wspólnie usiąść i rozwiązywać te problemy inaczej. Musimy zmienić tę narrację. Bo to nie jest tak, że tylko i wyłącznie podniesienie wieku emerytalnego jest panaceum na to, co się dzieje w systemie emerytalno-rentowym - uważa przewodniczący NSZZ "Solidarność".

"Solidarność" zbierała podpisy od połowy grudnia. Związkowcy chcą, by wnioskiem, który popierają i PiS, i Solidarna Polska, zajął się Sejm.

Jeszcze dziś szef "Solidarności" Piotr Duda spotka się z przedstawicielami klubu SLD - Leszkiem Millerem oraz PiS - Mariuszem Błaszczakiem. Rozmowy mają dotyczyć referendum, a także projektu ustawy o płacy minimalnej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM