PO: "Jeszcze nic nie zrobiliśmy, a syf już jest"

Rząd szuka pomysłu, jak wyjść z największego od lat impasu. Trwają poszukiwania pomysłu, który zatrzymałby sondażowe spadki. Atmosfera robi się nerwowa - pisze "Gazeta Wyborcza". "Jeszcze nic nie zrobiliśmy, a syf już jest" - miał powiedzieć jeden z doradców premiera.
Nad rządem Donalda Tuska zbierają się czarne chmury. Nigdy jeszcze notowania PO, a także samego premiera nie były tak słabe. Tusk, któremu z powodu odporności na problemy nadano pseudonim "teflonowy", miał ponoć zaproponować taką oto strategię: "Wygrywamy wybory, robimy cały syf i mamy trzy i pół roku na odrobienie strat". Tak przedstawia to cytowany przez "GW" jeden z jego doradców, który dodaje jednak: "Jeszcze nic nie zrobiliśmy, a syf już jest".

Groźna lewica?

Po stronie Platformy słychać obawy, że kolejne załamanie sondaży może przyjść po Euro 2012, bo mistrzostwa mogą okazać się klapą finansową na wzór olimpiady w Grecji. Wtedy opozycja może zacząć śmielej rozliczać rząd z niegotowych inwestycji. A silna opozycja może zjednoczyć się na lewicy. - Jeśli 1 maja zobaczymy kongres zjednoczonej lewicy z Kwaśniewskim, Kaliszem, Millerem i Palikotem, to Tusk po raz pierwszy będzie miał z kim przegrać - ocenia jeden z rozmówców "GW".

Brakuje osobowości

Na kluczowych fotelach w rządzie brakuje też silnych osobowości. "Minister sportu Joanna Mucha, minister transportu Sławomir Nowak czy minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz nie znają się na swoich działaniach, a to ich resorty będą w najbliższych miesiącach najważniejsze - ze względu na Euro 2012 czy reformę emerytur" - pisze "GW". To może podważyć też pozycję Tuska w PO, choć sami działacze twierdzą, że jest ona niezagrożona.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM