Po wywiadzie z Rostowskim: po co leczyć starszych ludzi, skoro chodzi o to, żeby nie żyli zbyt długo?

"Pracując na bloku operacyjnym szpitala onkologicznego, zastanawiam się w obliczu słów pana ministra nad sensem operowania osób 70-80 (...)" - pisze nasz słuchacz odnosząc się do wywiadu, którego udzielił TOK FM Jacek Rostowski. Minister finansów stwierdził, że przejście na emeryturę musi być na tyle późne, żeby "oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa".
Pan Sebastian napisał do nas mail po tej rozmowie w Poranku Radia TOK FM:



"Chciałbym zainteresować Państwa wypowiedzią min. Rostowskiego w sprawie reformy systemu emerytalnego, tj. podniesienia wieku przejścia na emeryturę do 67 lat dla mężczyzn i kobiet. W rozmowie z Dominiką Wielowieyską pan Rostowski zdobył się na wypowiedź, której charakter przystaje bardziej do rozmów kuluarowych aniżeli oficjalnie udzielanego wywiadu. Załączam cytat i link do strony z ww. audycją: »... no to niestety, mówmy o przykrych rzeczach, ale... eee... musi... przejście na emeryturę musi być na tyle późne, że oczekiwany przeciętny oczywiście, oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa «.



Pani Wielowieyska zakończyła rozmowę, przeoczając najwyraźniej ową wypowiedź, w której minister finansów otwarcie mówi o sprawie tak drażliwej, jak średni wiek życia i związane z nim przywileje emerytalne. Wyrażam tym samym ubolewanie, że dziennikarski nos Pani Dominiki zawiódł i nie podchwyciła ona tematu czy też nie poprosiła Pana Rostowskiego o rozwinięcie ww. wypowiedzi.

Pracując na bloku operacyjnym szpitala onkologicznego, zastanawiam się w obliczu słów pana ministra nad sensem operowania osób 70-80- czy nawet 90-letnich, skoro mówi on sam o opłacalności systemu. Jaki jest sens inwestowania w pomoc socjalną, lekarzy, opiekunów itd., skoro »oczekiwana przeciętna długość życia « nie powinna być długa? Jaki jest sens w operowaniu osób po 70. roku życia, skoro starość, w rozumieniu »długowieczność « jest zjawiskiem niepożądanym? Wypowiedź Pana ministra uważam za kuriozalną i godną podchwycenia przez media. Żałuję, że tego rodzaju słowa, wcale nie wyjątkowe w mediach, tak rzadko cieszą się zainteresowaniem prasy czy telewizji i przepadają one gdzieś w głębi świata przeinformatyzowanego błahostkami i pseudonaukowymi wypowiedziami co bardziej sprytnych posłów i publicystów, kręcących w palcach paciorki byle tematu, bez większego znaczenia.

Z poważaniem,

Sebastian Kuklo"

Blogerzy podzieleni: "nie ściemniajcie!" vs. "Rostowski wie, co mówi"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM