Bunt frakcji w PO. Wrogowie porozumieli się przeciw Tuskowi

Podobno poszło o wicemarszałka Małopolski Witolda Latuska. Kiedy Donald Tusk zażądał, by miejscowi działacze Platformy Latuska odwołali, zaczął się bunt - donosi "Wprost". Według tygodnika sprawa jest czymś więcej niż tylko lokalnym sprzeciwem. Przy okazji mieli porozumieć się dotychczasowi wrogowie: frakcje Cezarego Grabarczyka i Grzegorza Schetyny. - Obie grupy zgodnie sprzeciwiają się dziś Tuskowi - pisze "Wprost".
Według tygodnika Tusk chciał odwołać Latuska, bo ten jest związany z Ireneuszem Rasiem. A Raś to jeden z głównych graczy "Spółdzielni" Grabarczyka. Latuska miał zastąpić Stanisław Kracik, który z kolei kojarzony jest z Jarosławem Gowinem, obecnym ministrem sprawiedliwości.

O odwołaniu Latuska premier dwa tygodnie temu rozmawiał z małopolskimi posłami PO. - Podczas rozmowy nasza posłanka Katarzyna Matusik-Lipiec powiedziała, że odwołanie Latuska może nie być takie łatwe, bo przecież głosowanie radnych wojewódzkich w tej sprawie będzie tajne, więc zarząd regionu nie może w tej sprawie nic zrobić. Premier się zdenerwował - opowiadał tygodnikowi jeden z uczestników spotkania.

Latuska bronią nie tylko członkowie "Spółdzielni" Grabarczyka, lecz także ludzie Schetyny. - Tusk obiecywał, że nie będzie ingerować w obsadę stanowisk marszałków województw. Jeśli naszymi rękami wprowadzi komisarza w Małopolsce, to później będzie mógł zrobić to w każdym innym regionie, a na to nie ma zgody. I wreszcie po trzecie, nasza wojna ze "Spółdzielnią" jest już skończona - oznajmił jeden ze stronników Schetyny.

A gdyby Tusk miał prywatny profil na FB... To by się dopiero działo! [ZOBACZ GRAFIKĘ]

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM