Palikot: Mucha grała urodą, seksapilem, romansami w tabloidach

- Joanna Mucha została ministrem, żeby stworzyć wrażenie, że Polska jest sexy krajem, w polityce grała urodą i seksapilem. Trudno otworzyć tabloid, żeby nie dowiedzieć się o jej romansach - mówił Janusz Palikot, atakując nową minister sportu w Radiu ZET.
Na początku rozmowy Palikot porównał Donalda Tuska do Władimira Putina. - Sposób, w jaki on oceniał 100 dni rządu, czyli taka pokazówka, kiedy on wzywa kolejnych ministrów i na oczach niemalże opinii publicznej ocenia, kto jest dobry, kto jest zły, sam siebie ocenia... To jest naprawdę takie putinowskie, że nazwa "Prezes Rady Ministrów" jest zbyt skromna. Niech się nazywa "Król Rady Ministrów" - ironizował.

"... żeby Polska była sexy krajem"

- Takiej szopki jeszcze nie widziałem, żeby te 100 dni rządu od katastrofy do katastrofy przedstawić jako pasmo sukcesów - ocenił.

- To niech pan powie, dlaczego Joanna Mucha została ministrem sportu? - zapytała Monika Olejnik.

- Tylko i wyłącznie dlatego, żeby dla tych kilku milionów kibiców, którzy się napiją piwa i naemocjonują na meczach, atrakcyjna, ładna pani minister, inteligentna, sprawiła wrażenie, że Polska jest bardzo sexy krajem, bo mamy taką wspaniałą panią minister - odpowiedział Palikot.

Olejnik przerywa: "Jakie romanse w tabloidach?"

Olejnik stwierdziła, że takie podejście jest według premiera przejawem męsko-szowinistycznej tradycji. - Ale nie zastosowalibyśmy tego określenia, gdyby ministrem sportu była np. Śledzińska-Katarasińska, nie byłoby problemu - odparł Palikot i mówił dalej: - Minister Mucha stworzyła taki sposób swojego funkcjonowania w polityce, grała urodą, seksapilem, tymi romansami z różnymi osobami w tabloidach i to wszystko stworzyło wokół niej...

- Ale jakimi romansami w tabloidach? - przerwała mu Olejnik.

- Trudno otworzyć "Super Express" i nie zobaczyć, z kim w ostatnich miesiącach romansowała minister Mucha. Tego typu informacje stworzyły wokół niej niepoważny klimat. Żeby była jasność: ja jej kibicuję, zostawmy już panią minister Muchę - zakończył Palikot.

Palikot chwali "ministrę"

Polityk pochwalił Muchę za próbę wprowadzenia określenia "ministra". - Bardzo dobrze, bardzo się cieszę, że to zaproponowała. Akurat mi to odpowiada, wprowadzanie takich zmian właśnie na korzyść kobiet - stwierdził.

Olejnik przypomniała, że to byli ministrowie, a nie Mucha, odpowiadają za kontrakty z prezesami. - To dlaczego w takim razie pani ministra Mucha nie składa zawiadomienia do prokuratury o niestaranności w podpisywaniu umów przez tego czy innego poprzednika? Sprawa byłaby jasna - pytał Palikot. - Bo skandalem jest, jeżeli w tych kontraktach były tak wysokie wynagrodzenia bez należytego zabezpieczenia, że jak będą opóźnienia, nieterminowości czy cokolwiek innego, to tych premii nie ma - dodał.

DOSTĘP PREMIUM