''Jeśli chcemy grać pierwsze skrzypce w UE, musieliśmy podpisać pakt fiskalny''

W Brukseli podpisano paktu fiskalnego. Zdaniem doradcy prezydenta prof. Romana Kuźniara to porozumienie, od którego nie ma ucieczki. Gość TOK FM podkreślał, że w dokumencie nie ma niczego, na czym Polska mogłaby stracić. Prof. Kuźniar nie ma wątpliwości, że mimo kryzysu, który bardzo nadwyrężył kraje strefy euro, Polska musi wejść do ?eurozony?.
Tylko Wielka Brytania i Czechy nie podpisały paktu fiskalnego. Brytyjczycy od początku przeciwstawili się porozumieniu. A prezydent Czech, Vaclav Klaus, nazwał dokument "tragicznym błędem".

W imieniu Polski dokument podpisał premier Donald Tusk. Pakt w pełni zacznie nas obowiązywać, kiedy wejdziemy do strefy euro.



To od lat cel, o którym mówi premier. I którego nie zmienia mimo kryzysu. Także doradca prezydenta prof. Roman Kuźniar nie ma wątpliwości, że trzeba do tego dążyć. - Wydaje się, że jeśli chcemy odgrywać znaczącą rolę w Unii Europejskiej, to bez uczestnictwa w strefie euro nie osiągniemy tego. To strefa pogłębionej integracji. Widać, że w przyszłości będzie lokomotywą pogłębiania integracji w UE - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Zdaniem prof. Kuźniara w pakcie fiskalnym "w tej chwili nie ma niczego niedobrego". I to dobrze, że nasz kraj podpisze dokument. - Dobrze, że pakt fiskalny powstał, bo on porządkuje gospodarkę strefy euro. A przecież chcemy mieć dalej unię monetarną. To porozumienie, od którego nie ma ucieczki - stwierdził.



Polska do czasu wejścia do strefy euro, tak jak inne kraje spoza "eurozony", ma prawo uczestniczenia w szczytach "17" dotyczących konkurencyjności, reform strefy euro i paktu. Pakt fiskalny ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, oczywiście jeśli do tego czasu zostanie ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro.

DOSTĘP PREMIUM