"Premier przyłożył rękę do rozpadu UE w obecnym kształcie"

Premier Donald Tusk i przywódcy państw UE podpisali międzyrządowy pakt fiskalny. - Mam nadzieję, że to będzie kiedyś w odpowiednim trybie ocenione, bo to jest działanie całkowicie świadomie na szkodę polskiego państwa - komentuje to Jarosław Kaczyński. PiS zagłosuje przeciw ratyfikacji traktatu w polskim Sejmie.
- Premier przyłożył rękę do tego, że Unia Europejska w swym dotychczasowym kształcie się rozpada i powstanie Unia hegemonii, w której my na pewno nie będziemy uczestniczyć. Będziemy tymi podporządkowanymi - tak Jarosław Kaczyński komentuje podpisanie w Brukseli paktu fiskalnego przez 25 państw UE. Paktu nie podpisały Czechy i Wielka Brytania.

Kaczyński: Dla polityków zwykły sąd, a nie Trybunał Stanu

Teraz, by pakt fiskalny wszedł w życie, musi być ratyfikowany przez krajowe parlamenty. - Oczywiście, że zagłosujemy przeciw - zapowiada prezes PiS. Ale mam nadzieję, że to będzie kiedyś w odpowiednim trybie ocenione, bo to jest działanie całkowicie świadomie na szkodę polskiego państwa - mówi prezes PiS. Na pytania dziennikarzy, czy chodzi o Trybunał Stanu dla premiera Tuska, Kaczyński odparł, że "jest przeciwnikiem Trybunału Stanu".

- Ja jestem za zwykłymi sądami dla polityków - podkreślił Kaczyński.

Co zmienia pakt fiskalny?

Z inicjatywą podpisania paktu fiskalnego wystąpili w grudniu kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Pakt określa zasady wzmacniania dyscypliny finansowej we Wspólnocie. Wymusza m.in. większą dyscyplinę budżetową i niemal automatyczne sankcje za jej łamanie. W pierwszej kolejności będzie dotyczył krajów strefy euro, a pozostałych państw dopiero wtedy, gdy przyjmą wspólną walutę.

Pakt zawiera m.in. nową złotą regułę wydatkową, mającą zapobiec zadłużaniu państw strefy euro w przyszłości. Zgodnie z tą regułą roczny deficyt strukturalny kraju objętego paktem nie może przekroczyć 0,5 proc. nominalnego PKB.

DOSTĘP PREMIUM