Girzyński: Chaos na kolei mógł mieć wpływ na katastrofę. "Usłyszymy wiele niemądrych słów"

W kilkanaście godzin po katastrofie kolejowej w Szczękocinach politycy rozpoczęli komentowanie jej przyczyn. Poseł PiS Zbigniew Girzyński obwinia podział kolei na spółki i ogólny chaos. - Usłyszymy jeszcze wiele niemądrych słów - odpowiada mu Sławomir Nitras z PO.
- Jeszcze w latach 90. podjęto decyzję o podziale PKP na wiele podmiotów. To spowodowało duży chaos na kolei. Być może ten chaos, nad którym nie do końca jesteśmy w stanie zapanować, mógł spowodować również i tego typu katastrofy. Ale dopiero w trakcie dalszego postępowania będzie można coś na ten temat stwierdzić - mówi Girzyński.

Poseł jednocześnie pochwalił obecność premiera i przedstawicieli rządu na miejscu katastrofy. - Bardzo dobrze. Nie wyobrażam sobie, żeby ich tam nie było - powiedział polityk PiS.

Za wcześnie na komentarze

Dawny kolega Girzyńskiego z PiS Tadeusz Cymański jest bardzo ostrożny w ferowaniu wyroków. - Dzisiejsza chwila jest najmniej odpowiednia, by w taki sposób rozmawiać. Musimy mieć najpierw podstawowe informacje. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski na przyszłość. W tej chwili wszyscy jesteśmy pogrążeni w żałobie, poczekajmy. Emocje powinny ustąpić miejsca ciszy - mówi Cymański.

"Usłyszymy wiele niemądrych słów"

Sławomir Nitras z PO słowami Girzyńskiego jest oburzony. - To nieporozumienie. Poseł Girzyński chyba nie zgłębił tematu. Nie jestem wybitnym specjalistą, ale widać trochę lepszym niż poseł PiS. Tam był jeden system zarządzający ruchem, nie kilka - mówi europoseł PO. - Usłyszymy wiele niemądrych słów. Jak przy okazji każdej tragedii znajdą się ludzie, którzy będą chcieli pokazywać, jacy są mądrzy. Ja nie chcę do nich należeć i będę mówił to, na czym się znam, więc będę zachowywał wstrzemięźliwość - dodaje.

Jednak polityk koalicji dodaje też, że torowisko w tym miejscu było modernizowane i podział kolei na spółki nie mógł wpłynąć na katastrofę. - Absolutnie powinniśmy się powstrzymać od takich dywagacji ocierających się o insynuacje. To ostatnia sytuacja, w której powinniśmy pogrzebaczem politycznym wyciągać kartofle z tego żaru - mówi doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego Tomasz Nałęcz.

DOSTĘP PREMIUM