Massel: Związkowcy nie mają racji, kolej jest bezpieczna

- Związkowcy mogą mieć mniejszą wiedzę. Mamy sukcesy w dziedzinie bezpieczeństwa na kolei - mówił w RMF FM wiceminister ds. kolejnictwa Andrzej Massel, odpowiadając na zarzuty kolejowych związkowców.
Massel mówił, że jako człowiek, który całe życie zajmuje się koleją, ma "swoje prywatne przypuszczenia" dotyczące przyczyn katastrofy, ale nie może ich ujawniać ze względu na dobro śledztwa.

Linia zmodernizowana, lokomotywy nowoczesne

Odpowiedział też na zarzuty kolejarskich związkowców, którzy mówią, że stan techniczny kolei jest fatalny, a resort nie reaguje na ich sygnały. Wiceminister podkreślił, że katastrofa miała miejsce na nowoczesnej, zmodernizowanej linii. - Mało tego, pojazdy, które brały udział w zdarzeniu, to z jednej strony lokomotywa EP 09 przewoźnika PKP Intercity zbudowana w połowie lat 90. W 2009 przeszła modernizację, ostatni przegląd miała 1 marca bieżącego roku. Czy to są stare rzęchy? Nie, to jest nowoczesna technika, w pełni sprawna - mówił.

- Na tej linii kolejowej w zeszłym roku wykonano naprawdę potężne roboty modernizacyjne. Wymieniono ponad 60 kilometrów torów, tam tory zostały wymienione w całości, zabudowano nowe rozjazdy, wyposażone je w nowe urządzenia sterowania ruchem. W tym roku podjęto następną część tych działań, czyli wymianę sieci trakcyjnej, więc to jest naprawdę jedna z najnowocześniejszych linii kolejowych - mówił wiceminister. - Nawet najnowocześniejsza technika może zawieść - zastrzegł.

"Mamy pewne sukcesy w dziedzinie bezpieczeństwa"

Czyli związkowcy nie wiedzą, o czym mówią? - pytał prowadzący program Konrad Piasecki. - Może mają mniejszą wiedzę. Ja nie chcę krzywdzić nikogo. Ja ze związkowcami bardzo często się spotykam - tłumaczył Massel.

Związkowcy twierdzą, że na kolei mało kto zwraca uwagę na bezpieczeństwo i nie ma pieniędzy na jego poprawę.

- Ależ jest to nieprawda - oponował wiceminister. - Ze wszystkimi związkowcami rozmawiamy, również na temat poprawy bezpieczeństwa. Działają także wspólnie z nami w ramach zespołu ds. bezpieczeństwa, gdzie rzeczywiście omawiamy, w jaki sposób można bezpieczeństwo poprawić, i pewne sukcesy w tej dziedzinie już mamy - zmiany regulacji dotyczących np. czasu szkoleń maszynistów. Wypracowaliśmy bardzo ciekawy projekt rozporządzenia, który jest na ścieżce legislacyjnej. To jest coś konstruktywnego. Coś udało nam się wspólnie osiągnąć - opowiadał.

Maszyniści zdali sobie sprawę kilka sekund przed zderzeniem

Dotychczas udało się zidentyfikować wśród ofiar dwóch maszynistów spośród trzech. - To, że maszyniści tych pociągów zginęli, może świadczyć, że oni zdali sobie sprawę na kilka sekund przed uderzeniem, że są na tym samym torze, prawda? - pytał Piasecki. - To prawdopodobne, oczywiście - odpowiedział Massel.

Wiceminister mówił też o procedurze awaryjnej ucieczki z czoła pociągu w momencie, gdy widzą zbliżający się pociąg na tym samym torze. - Ta procedura ucieczki do przedziału maszynowego bardzo często ratuje im życie. Przy bardzo wielu poważnych katastrofach maszyniści przeżywali. Tutaj akurat tak się nie stało, ale też skutki tego zdarzenia były ponadprzeciętne - mówił. - Widziałem już kilka katastrof kolejowych, ale na taką skalę jeszcze nie. To jest naprawdę coś przerażającego - dodał.

DOSTĘP PREMIUM