Deregulacja Gowina. Kilka zawodów budzi wątpliwości

Minister sprawiedliwości ogłosił pierwszą gorącą listę zawodów, która pozwoli bez koncesji czy egzaminów podjąć pracę w trudno dostępnych do tej pory profesjach. - Detektyw, bibliotekarz, taksówkarz - dobrze, że te zawody zostaną otwarte. Wątpliwości pojawiają się np. ws. spawacza w odkrywkowych zakładach górniczych - mówi TOK FM Krzysztof Kajda z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
Lista 49 zawodów powstała po konsultacji z konkretnymi resortami. Na pierwszy ogień poszły m.in. takie jak taksówkarz, zarządca nieruchomości, przewodnik górski, a także komornik, adwokat czy notariusz. - To konieczne. Choć lista, którą przedstawiliśmy, to dopiero początek - tłumaczy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. - Tam, gdzie jest reglamentacja zawodów, tam są wysokie ceny, niska jakość, wysokie bezrobocie i rozrost biurokracji. Polska jest dziś rekordzistą Europy w ograniczaniu dostępu do pracy. W naszym kraju nie można swobodnie wykonywać aż 380 zawodów. To jest ranking hańby - stwierdził szef resortu sprawiedliwości. I z tym bezrobociem, właśnie poprzez uwolnienie niektórych zawodów z nadmiernej biurokracji, rząd chce walczyć.

"Pomysł jest bardzo dobry"

- Pomysłowi trzeba przyklasnąć, ale nie bez refleksji - ocenia ekspert z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Krzysztof Kajda. - Myślę, że ta lista będzie tzw. papierkiem lakmusowym. Wszystko zależy od tego, jak zostanie przyjęta przez branżowe środowiska, a potem w trakcie prac legislacyjnych w Sejmie - dodaje.

Listę zawodów otwierają profesje prawnicze takie jak adwokat, komornik czy notariusz. I tu zdaniem eksperta rewolucji nie ma: - Zmiany mają charakter kosmetyczny, dotyczący czasu odbywania aplikacji czy zdawania egzaminów. Najważniejsze to skrócenie szkolenia, które musi przejść absolwent prawa, zanim przystąpi do egzaminu na notariusza i komornika. Ułatwieniem dla kandydatów do prawniczych profesji ma być z kolei rezygnacja z części testowej egzaminów zawodowych: adwokackiego, radcowskiego i notarialnego.

"Jest kilka wątpliwości"

Zdaniem eksperta dobrym posunięciem jest także zniesienie barier w dostępie do zawodu detektywa, przewodnika miejskiego, bibliotekarza czy taksówkarza. Zastrzeżenia pojawiają się za to przy zawodzie: m.in. spawacza w odkrywkowych zakładach górniczych czy pracującego w kopalni mechanika: - Tutaj jest radykalne otwarcie zawodu, jest likwidacja przygotowania zawodowego, stażu, likwidujemy wszelkie wymogi formalne. I jak dodaje Krzysztof Kajda, to może budzić pewne wątpliwości. - Chciałbym poznać uzasadnienie do wybrania właśnie tych zawodów - mówi.

W sumie Ministerstwo Sprawiedliwości chce otworzyć szerszy dostęp do 230 z aż 380 zamkniętych do tej pory profesji. Ocenia się, że dzięki zmianom powstanie nawet do 100 tys. nowych miejsc pracy, mogą też spaść ceny usług świadczonych dotąd przez specjalistów z licencją.

DOSTĘP PREMIUM