U Lisa o finansach Kościoła: "Gdzie chrzczą za 25 zł?" vs "Jak skini o gminie żydowskiej"

- Proszę mi wskazać parafię, gdzie chrzczą za 25 zł - domagał się u Tomasza Lisa Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. W czasie gorącej dyskusji na temat raportu KAI - według którego Kościół finansowany jest w 80 proc. z datków wiernych - odpowiadał mu m.in. o. Paweł Gużyński: - W niektórych miejscach bieda tak piszczy, że proboszczom biskupi muszą kupować węgiel na zimę, by mogli sobie ogrzać chałupę...
Joanna Senyszyn z SLD, Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota, Przemysław Wipler z PiS-u, ks. Kazimierz Sowa i o. Paweł Gużyński skonfrontowali się w programie "Tomasz Lis na żywo" ws. ostatniego raportu KAI. Z dokumentu wynika, że finansowanie Kościoła w Polsce opiera się w blisko 80 proc. na dobrowolnych ofiarach wiernych, zaś roczne przychody parafii są bardzo zróżnicowane i wynoszą od 30 tys. zł do 300-400 tys. zł.

Dyskusja nie obyła się bez kąśliwych uwag i osobistych przytyków. Eurodeputowana Sojuszu zaczęła spotkanie od oświadczenia, że raport Agencji jest "oszukańczy", a dane, na które powołuje się KAI, są "przekłamane". Gdy ks. Sowa próbował prostować jedną z jej wypowiedzi, apelując o "uczciwość", Senyszyn obruszyła się: - Czy to jest taki zwyczaj Kościoła przerywać? Myślę, że Kościół przechodzi to samo szkolenie co PiS, bo oni też tak przerywają.

"Przeciętny ksiądz jest bogatym pasibrzuchem"

Z posłanką lewicy nie zgodził się także o. Paweł Gużyński. - To, co jest w tym raporcie, oddaje rzeczywistość. Są ogromne dysproporcje. Są miejsca niezwykle biedne, gdzie biskup kupuje proboszczom węgiel na zimę, by mogli sobie ogrzać chałupę. Ale są też takie, gdzie księża i zakonnicy żyją stabilnie i spokojnie, a nieraz i bogato. Jest cały przekrój - oponował dominikanin.

- Jest wielu kapłanów, którzy żyją w ubóstwie, skromnie, robią wiele dla ludzi. To prawda - zgodził się z nim Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. - Ale to nie jest ogół księży ani nie jest to reguła. Reguła w Polsce jest taka, że ksiądz jest bogatym pasibrzuchem. Nikt nie wmówi nam, że ksiądz żyje za 800 zł. Przeciętnie ksiądz jeździ bardzo dobrym samochodem. Ja chciałbym, aby państwo wskazali mi tę parafię, gdzie się chrzci za 25 zł i bierze ślub za 100 zł - zaapelował polityk.

"Dogadajcie się w końcu co do liczb"

Wypowiedzi Rozenka i Senyszyn nie spodobały się z kolei Przemysławowi Wiplerowi z Prawa i Sprawiedliwości. - Państwo mają tak samo uczciwy stosunek do tego tematu jak skin mający mówić na temat finansów gminy żydowskiej - oświadczył.

- Powinniśmy w końcu przeprowadzić pełną ewidencję majątku, który państwo odebrało Kościołowi i który państwo oddało Kościołowi katolickiemu. Chciałbym, żebyśmy stanęli w prawdzie, bo państwa strona nie może dogadać się fundamentalnie co do liczb - stwierdził, odnosząc się do wypowiedzi "różnych antyklerykałów", którzy "nie mogą się zdecydować, czy Kościół kosztuje budżet państwa miliard czy pięć miliardów rocznie".

"Ale biedactwa cierpiały wtedy..."

- Jeden z moich kolegów, jak się dowiedział, że będę w dyskusji z panią, prosił, by przekazać podziękowania: to za czasów SLD księża zaczęli dostawać pieniądze za prowadzenie religii w szkole. Także Bóg zapłać za to, że pani koledzy i koleżanki również przyczynili się do jakiejś normalizacji sytuacji - oznajmił w pewnym momencie ks. Sowa.

Eurodeputowana odpowiedziała urażona, że "doskonale pamięta, że Kościół wymusił to na jej kolegach" szantażem. Odpowiedziały jej jednak tylko drwiny pozostałych gości w studio: "Ale biedactwa cierpiały wtedy...".

Kościół bogaty? "Ktoś chyba postradał zmysły"

- Mój klasztor, w którym ja żyję, i wiele innych także bardzo często dopłacają do studentów. W najróżniejszych sytuacjach - kupują im komputery, fundują stypendia etc. Jest mnóstwo tej pomocy od dołu. Na duszpasterstwie akademickim nic nie zarabiamy, a przekazujemy studentom wiele dóbr - wskazywał o. Gużyński.

Zakonnik przestrzegał też polityków Ruchu Palikota przed korzystaniem z "retoryki szczucia bogatych na biednych", bo w historii takie szczucie "zawsze źle się kończyło". - Zawsze kiedy ktoś przychodzi do mnie i taki mit opowiada o niewiarygodnie obrzydliwym bogactwie Kościoła, to myślę: postradał zmysły, nie wie, o czym mówi, ma ograniczony kontakt z rzeczywistością - oświadczył.

Rozenek na koniec: "Szczęść Boże"

Rozenek zwrócił w tym momencie uwagę, że z "tym miłosierdziem Kościoła też bywa różnie": - Bardzo ciężko chory człowiek zgłosił się do Caritasu. Tam nie chciano go przyjąć do schroniska, mimo że było bardzo zimno. Tym człowiekiem zaopiekowali się ludzie na stacji benzynowej, za co im w imieniu tego człowieka bardzo gorąco dziękuję...

- Ale pan z jednego przypadku tworzy teorię i jest to zupełnie nieuprawnione. To jest intelektualnie mierne! - sprzeciwił się gwałtownie przeor łódzkich dominikanów. Poseł Ruchu Palikota bronił się, przytaczając, że kolejne tysiące przypadków zostały udokumentowane chociażby przez tygodniki "Nie" albo "Fakty i Mity", na co reszta zgromadzonych - poza Joanną Senyszyn - zareagowała ogólną wesołością.

Politycy i duchowni przekrzykiwali się do samego końca spotkania. Tomaszowi Lisowi z trudem przyszło ucięcie dyskusji, kiedy próbował przypomnieć, że rząd będzie się w tym tygodniu zajmować przyszłością Funduszu Kościelnego, gościom ciężko było zachować powagę. Andrzej Rozenek rzucił na pożegnanie: "Szczęść Boże".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM