"Solista, bezideowy, ulga, płakać nie będziemy" - Platforma o Gibale

- Płakać za nim nie będziemy - mówią posłowie Platformy o Łukaszu Gibale. Poseł odszedł do Ruchu Palikota i nie minęło kilkadziesiąt minut, aby byli koledzy zaczęli go ostro krytykować. Pierwszy zaatakował rzecznik klubu PO.
- Jest osobą bezideową. Pamiętam początek poprzedniej kadencji, gdzie Łukasz Gibała stał, podobnie zresztą jak Janusz Palikot, na konserwatywnych pozycjach, a później przeszedł na liberalne, lewicowe - mówi Paweł Olszewski. - On i Palikot liczą na udział we władzy, a nie realizowaniu poważnej polityki - dodaje.

Nieco rozczarowany postawą posła Gibały jest szef klubu Platformy Rafał Grupiński. Dostał od niego SMS-a z rezygnacją na niecałe pół godziny przed konferencją prasową z Januszem Palikotem. - Palikot wziął na siebie pewien kłopot, gdyż Gibała jest solistą i myśli wyłącznie o własnej karierze politycznej - mówi reporterowi TOK FM Grupiński. - Rozmawiałem z nim 10 dni temu, kiedy pojawiały się pierwsze przesłanki, że może pójść do "zwolenników zdejmowania krzyża i miękkich narkotyków" i wtedy zapewniał, że tego w ogóle nie rozważa, więc zobaczymy, co powie jutro - kwituje.

Grupiński dodaje, że nie przekonywałby Gibały do pozostania w partii. - W takiej sytuacji nie warto przedłużać. Jeżeli ktoś decyzję podejmuje, to lepiej, by sytuacja była klarowna i czysta, niż niewiedza, jak poseł zachowa się przy ważnych głosowaniach - uważa szef klubu.

Często głosował wbrew dyscyplinie

Łukasz Gibała często głosował wbrew dyscyplinie klubowej. Nawet przy głosowaniu nad ustawą budżetową. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że dostawał za to kary finansowe, których podobno nigdy nie płacił. Małgorzata Kidawa-Błońska mówi, że dla Platformy odejście to żadna strata. - Płakać po nim nie będziemy. Właściwie może nawet jest ulga. Same działania medialne to dla pracy posła za mało. Teraz będzie martwił się tym Palikot - mówi posłanka.

- Możliwe, że nie wytrzymał tego ciśnienia, które jest nad nami. My musimy spotykać się z ludźmi i tłumaczyć, dlaczego tak, a nie inaczej zachowujemy się, jeśli chodzi o najbliższe reformy, czyli emerytury i deregulację - mówi poseł PO z Krakowa Jerzy Fedorowicz. - W ogóle nie pomagał nam w wyborach, grał na siebie. To był główny zarzut. Jest nadzieja, że przez to odejście sytuacja w krakowskiej Platformie się poprawi - dodaje.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM