Balcerowicz: Związki się kompromitują. Protesty przeciw reformie emerytalnej? To warcholstwo

Prof. Leszek Balcerowicz uważa, że propozycje rządu ws. zmian w systemie emerytalnym są zbyt łagodne. Ekonomista w rozmowie z Konradem Piaseckim na antenie RMF FM nie zostawił też suchej nitki na związkowcach, których zapowiedzi protestów przeciw reformie nazwał ?warcholstwem?. - To są ci związkowcy, którzy wywalczyli prawie kilofami przywileje dla górników i ja myślę, że przyzwoitość by wymagała, żeby oni nie byli tacy aktywni - oświadczył.


Ekonomista podkreślał w "Kontrwywiadzie RMF FM" konieczność wprowadzenia jak najszybszych zmian w systemie emerytalnym. - Nam grozi to, że będziemy coraz wolniej się rozwijać, bo coraz mniej ludzi będzie pracować. W związku z tym propozycja rządowa jest zbyt nieśmiała z punktu widzenia tego głównego celu. Liczba ludzi w wieku tzw. produkcyjnym spadnie o 2 miliony - argumentował.

Według niego zmiany te powinny być też jak najszerzej zakrojone: - Łatwiej niekiedy przeprowadza się całościowe rozwiązania, bo ludzie mają poczucie sprawiedliwości, niż wycinkowe. Dlatego uważam i uważałem, że należy przywracać powszechność systemu emerytalnego, która została naruszona przez przywileje dla górników i służb mundurowych.

"Możemy dłużej pracować. Jesteśmy zdrowi"

Według ekonomisty z mechanizmu emerytur pomostowych powinni móc korzystać tylko bardzo nieliczni. Na pytanie, co by odpowiedział działaczkom związkowym, które uważają, że kobietom trudniej będzie pracować - zwłaszcza fizycznie - do 67. roku życia, były wicepremier oświadczył: - Mogę tylko, jako mężczyzna, przypomnieć dane, wedle których przeciętnie mężczyzna umiera 7 lat szybciej niż kobieta.

I prof. Balcerowicza nie przekonały argumenty, że trudno sobie wyobrazić 67-letnią pracującą fizycznie kobietę. - Ja akurat sporo jeżdżę po świecie, po różnych krajach. Również mniej rozwiniętych czy bardziej rozwiniętych od Polski. Widzę osoby w starszym wieku, pracujące. Akurat poziom zdrowia w Polsce nie różni się in minus od poziomu zdrowia w tych krajach - odpowiedział.

"Związkowcy są na drodze do kompromitacji"

Prof. Balcerowicz nie zostawił suchej nitki na związkowcach, którzy najgłośniej protestują przeciwko zmianom w systemie. - Ci związkowcy, którzy są tutaj w awangardzie, to są ci, którzy wywalczyli prawie kilofami przywileje dla górników i ja myślę, że przyzwoitość by wymagała, żeby oni nie byli tacy aktywni - stwierdził, dodając, że "smutno mu się robi", gdy patrzy na współczesną "Solidarność".

Zapytany o zapowiedź związków, że są gotowe protestować także w trakcie rozgrywek Euro, były minister finansów zareagował emocjonalnie: - To jest droga do kompromitacji tej organizacji, która nosi nazwę tak dumną. Bo proszę sobie wyobrazić, co Polacy sobie pomyślą, pomyśleliby, gdyby takie warcholstwo miało miejsce!

Ekonomista ocenił, że takie protesty oznaczałyby "ogromną kompromitację" dla związkowców.

DOSTĘP PREMIUM