Będzie ekshumacja ciała szefa IPN Janusza Kurtyki

W najbliższych dniach nastąpi ekshumacja zwłok Janusza Kurtyki - informuje TVN24. Były prezes Instytutu Pamięci Narodowej zginął w Smoleńsku 10.04.2010 r. Ekshumacja i badanie zostaną przeprowadzone, ponieważ rodzina miała zastrzeżenia do rosyjskiej dokumentacji sekcji zwłok Kurtyki.
Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała o ekshumacji ciała Janusza Kurtyki - informuje TVN24. Decyzja śledczych podjęta została po konsultacji z rodziną zmarłego w katastrofie smoleńskiej prezesa IPN. Czynności na krakowskim Cmentarzu Rakowickim zostaną wykonane w najbliższych dniach. Całą procedurę zabezpieczać będzie od strony bezpieczeństwa higieniczno-sanitarnego Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Krakowie.

Prokuratura: Nic nie komentujemy

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi śledztwo ws. katastrofy z 10 kwietnia, sprawy nie komentuje. - Prokuratura nie informuje opinii publicznej o swoich zamierzeniach procesowych przed ich realizacją. Prokuratorzy w sposób jednoznaczny nie wykluczyli możliwości przeprowadzenia kolejnych ekshumacji. Natomiast jeżeli zapadnie w tej sprawie jakakolwiek decyzja procesowa, w pierwszej kolejności dowiedzą się o niej pokrzywdzeni oraz ich pełnomocnicy - cytuje TVN24 rzecznika NPW płk. Zbigniewa Rzepę.

TVN24 podaje, że na badanie zdecydowano się, gdyż rodzina Janusza Kurtyki miała zastrzeżenia do rosyjskiej dokumentacji sekcji jego zwłok.

Ekshumacje ofiar: Wassermann, Gosiewski, Kurtyka....

Janusz Kurtyka będzie już kolejną ekshumowaną ofiarą katastrofy smoleńskiej - do tej pory procedury tej dokonano w przypadku Zbigniewa Wassermanna, w tym miesiącu z kolei mają być ekshumowane szczątki Przemysława Gosiewskiego. W przypadku Wassermanna badania ekspertów z Katedry Medycyny Sądowej z Akademii Medycznej z Wrocławia wykazały rozbieżności między rosyjskimi a polskimi dokumentami z sekcji zwłok. "Ujawnione w rosyjskiej opinii (...) błędy, nieścisłości i sprzeczności nie podają w wątpliwość głównych wniosków tej opinii" - podkreślali jednak w swojej opinii polscy eksperci.

DOSTĘP PREMIUM