PiS wydaje broszurę o katastrofie smoleńskiej. "Będziemy uparci"

"Katastrofa smoleńska. Odrzucona prawda" - ponad tysiąc broszur o takim tytule PiS rozdał eurodeputowanym i dyplomatom w Brukseli. Na 28 marca w Parlamencie Europejskim zaplanowano wysłuchanie publiczne w sprawie katastrofy smoleńskiej.
24-stronicową broszurę na papierze kredowym wydrukowano po polsku, angielsku i francusku. Tytuły poszczególnych rozdziałów to m.in.: "Fałszywe tezy", "Skandaliczne śledztwo", "Odkrywanie prawdy", "Czego nie wiemy". W wysłuchaniu publicznym, z okazji którego wydano broszurę, weźmie udział Marta Kaczyńska oraz często przywoływani przez Antoniego Macierewicza naukowcy z USA: prof. Wiesław Binienda i dr Kazimierz Nowaczyk.

- Zaproszenia na wysłuchanie oraz broszury z ustaleniami zespołu Antoniego Macierewicza dostali wszyscy europosłowie, dyplomaci wszystkich ambasad w Brukseli oraz Jose Manuel Barroso i Herman van Rompuy - mówi europoseł Ryszard Czarnecki. - Będziemy uparci, cały czas będziemy przedstawiać naszym kolegom europosłom i dyplomatom nowe fakty - zaznacza.

Ustalenia amerykańskich naukowców, które zostaną zaprezentowane w Brukseli, to między innymi twierdzenie, że Tu-154M nie uderzył w brzozę oraz że nad ziemią miały miejsce dwa wstrząsy, które wywołały katastrofę.

PiS stworzyło też stronę internetową www.smolenskcrash.eu, na której są zawarte ustalenia zespołu Antoniego Macierewicza.

- Strona jest po polsku, francusku i angielsku - mówi europoseł PiS Tomasz Poręba. - Liczymy na to, że zapoznanie się z tymi nowymi ustaleniami plus informacja o uczestnictwie profesorów, którzy będą chcieli europejską opinię publiczną zapoznać ze swoimi badaniami, będzie wystarczającym magnesem, aby w tym wysłuchaniu publicznym wziąć udział - dodaje.

Niedawno wszyscy eurodeputowani otrzymali także od Prawa i Sprawiedliwości film "Mgła" w angielskiej, francuskiej, włoskiej, niemieckiej i gruzińskiej wersji językowej. - To jest pokazanie, że my nie akcyjnie i doraźnie, lecz systematycznie staramy się informować naszych partnerów w Parlamencie Europejskim i poza nim o tej sprawie - mówi Czarnecki.

Na temat wysłuchania publicznego chcieliśmy porozmawiać z Ewą Błasik, ale nie zgodziła się. - Jest mi bardzo przykro, że tak atakowaliście mojego męża i ja po prostu nie będę udzielać wam wywiadów - mówi wdowa po generale Andrzeju Błasiku. - Musicie dać świadectwo, że zrozumiecie, że to był wasz błąd. Polskich dziennikarzy. Że atakowaliście bezmyślnie mojego męża - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM