Grodzka: Kaczyński, jak mnie widzi w Sejmie, pochyla się, odwraca

Mijają 4 miesiące prac Sejmu nowej kadencji. Jak ten czas oceniają posłowie Ruchu Palikota Robert Biedroń i Anna Grodzka? - Moja orientacja seksualna - przynajmniej ja tak to odczuwam - nie ma żadnego znaczenia (...). Poseł Hofman, posłanka Kidawa-Błońska, poseł Kłopotek, poseł Kalisz, wszyscy ze mną rozmawiają tak samo jak z innymi. I to jest symbol zmiany - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Biedroń. - Nie jest łatwo - podkreśla Grodzka.
- Poznałem się z kilkoma posłankami z PiS: z panią Arciszewską-Mielewczyk, Szczypińską. Chociaż są tacy, którzy kiedy przechodzę obok, odwracają głowy. To dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Wydaje mi się, że nie dlatego odwracają głowy, że jestem gejem, ale dlatego, że jestem z Ruchu Palikota - opowiada Biedroń.

- Jarosław Kaczyński, gdy mamy się minąć w sejmowym korytarzu, chowa głowę, pochyla się - mówi w rozmowie z "GW" Grodzka. I dodaje, że kilka razy "widziała wyraźnie jego gest w przeciwną stronę, jakby się bał, że do niego podejdzie".

W Sejmie gorzej niż na ulicy

- Muszę się na to uodpornić, ale nie jest łatwo. Niezmiernie mi pomagają przejawy poparcia, zrozumienia, sympatii. Muszę przyznać, że dostaję je częściej, niż się spodziewałam - podkreśla posłanka. I zaznacza, że w Sejmie jest pod tym względem gorzej niż na ulicy. - Mikrofony w sali sejmowej nie wszystko zbierają, ale pada tam tyle kawałów, często bardzo wulgarnych... - mówi.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny