Spór o finansowanie Kościoła. Dębski: "Jestem wierzącym katolikiem, ale na Kościół bym nie dał"

- Póki szefem wspólnej komisji episkopatu i rządu był Schetyna, to był spokój. Teraz spokoju nie ma - stwierdził w programie "Ranni politycy" Ryszard Czarnecki z PiS. W Radiu TOK FM politycy spierali się o rządowe propozycje likwidacji Funduszu Kościelnego i reformy finansowania Kościoła katolickiego przez państwo.
- Teraz szefem wspólnej komisji episkopatu i rządu jest Michał Boni, człowiek, który bardzo skorzystał w stanie wojennym z pomocy Kościoła. I spokoju nie ma. Rząd, zamiast usiąść z episkopatem do stołu, trąbił o tym w mediach - mówił w programie "Ranni politycy" Ryszard Czarnecki z PiS, komentując rządowe plany reformy finansowania Kościoła przez państwo.

- Ta propozycja ma miejsce w kontekście odpływu elektoratu PO do Ruchu Palikota. Mam wrażenie, że to Ruch pozycjonuje działania PO - dodał i stwierdził, że "toczy się walka o sceptyczny wobec Kościoła elektorat". - PO zrywa maskę, pokazuje twarz. Tam coraz więcej jest ludzi o przekonaniach bardzo lewicowych i bardzo liberalnych - dodał.

"Jestem wierzącym katolikiem, ale na Kościół bym nie dał"

- Polska się zmieniła przez ostatnie lata i powinniśmy stwarzać takie reguły finansowania, które będą jasne i czytelne. Skoro system emerytalny ma być zmieniony, to ma być jasny i czytelny dla obywateli - tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. Tymczasem Artur Dębski z Ruchu Palikota stwierdził, że fakt, iż według sondażu Millward Brown SMG/KRC tylko 39 proc. Polaków oddałoby Kościołowi 0,3 proc. podatku, pokazuje, "jak bardzo zafałszowane są dane dotyczące ilości katolików w polskim społeczeństwie".

- Mówi się o 90-proc. szacunkach, natomiast jak już trzeba dać pieniądze, to taką chęć deklaruje 39 proc. I to jest dla mnie rzeczywista deklaracja. Bo jeżeli wierzę i uważam, że Kościołowi mogę w ten sposób pomóc, to powinienem coś robić. A ja, chociaż od dziecka jestem wierzącym katolikiem, na Kościół bym nie dał - mówił Dębski. - Nie zgadzam się z tym, jak Kościół traktuje swojego wiernego, np. w mojej parafii. W mojej parafii nigdy nie było księdza, który by zapytał: "Synu, co cię boli?". Zawsze było: "Synu, daj stówę na ogrodzenie" - dodał i podkreślił, że rządowy projekt zmian w finansowaniu Kościoła katolickiego przez państwo powstał pod presją Ruchu Palikota.

- My wywołaliśmy pół roku temu pewien temat i teraz dojrzał - powiedział Dębski. Stwierdził też, że Kościół powinien rocznie wpłacać do budżetu ok. 500 mln zł podatku. - Jeśli chcemy w kryzysie budować poczucie wspólnoty obywateli, to niech każdy partycypuje w tym budżecie.

"Uderzając w Kościół, uderzacie w państwo"

- Mam nadzieję, że komisja śledcza [ds. Komisji Majątkowej, o której coraz częściej słychać głosy w kuluarach Sejmu - przyp. red.] będzie początkiem upadku Ruchu Palikota. Bo nie zdajecie i nie chcecie sobie zdać sprawy, że uderzając w Kościół, uderzacie w państwo. Widzę tu dużo złej woli z waszej strony - odpowiedziała Dębskiemu posłanka Solidarnej Polski Marzena Wróbel. - Mamy do czynienia z potężnym atakiem na Kościół - dodała.

Stwierdziła też, że "państwo polskie wiele zawdzięcza Kościołowi, bo to on je de facto częściowo konstruował, a np. opieka społeczna była zakładana przez ludzi Kościoła. - W latach 80. wszyscy ludzie potrzebujący pomocy przychodzili do Kościoła i tam znajdowali pomoc. Dlatego zmiany finansowania Kościoła powinny być konsultowane między nim a państwem - uważa Wróbel.

- Nie może być tak, że biskupi i wierni dowiadują się o tym, co się będzie działo z finansami Kościoła, poprzez media. To kolejne uderzenie w Kościół. Widać wyraźnie, że PO rozpoczyna wojnę z Kościołem. To chodzi o odzyskanie elektoratu Palikota. Ale działania PO niszczą państwo, a na to zgody nie ma - podkreśliła posłanka SP.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM