Co z koalicją? Rostowski do Paradowskiej: "No, wie pani... w tej chwili najważniejsza jest reforma"

- Szukamy i myślę, że znajdziemy, większość polityczną dla naszego odpowiedzialnego projektu reformy emerytalnej - powiedział TOK FM minister finansów Jacek Rostowski. - W ramach koalicji? - dopytała Janina Paradowska. - No, wie pani... w tej chwili najważniejsza jest reforma - zasugerował minister. Spór o emerytury spowodował największy od początku istnienia kryzys w koalicji PO-PSL.


We wtorek zamiast wspólnej konferencji prasowej premierów Tuska i Pawlaka oglądaliśmy samotnego przewodniczącego PSL mówiącego między innymi: "Kapitalizmu nie zbudujemy, zmuszając staruszków do pracy". Wczoraj zarząd PO upoważnił Donalda Tuska do przeprowadzenia rozmów ws. zbudowania większości w Sejmie dla projektu reformy emerytalnej. Wczoraj zarząd PO upoważnił Donalda Tuska do przeprowadzenia rozmów ws. zbudowania większości w Sejmie dla projektu reformy emerytalnej.Nie milkną komentarze na temat trudnej sytuacji w koalicji.

- To, co nas różni od PSL, to tylko i wyłącznie to, co ma się stać po 2020 roku, czyli zrównanie wieku kobiet i mężczyzn między 2020 a 2040. Na całą resztę naszej propozycji PSL się zgadza bez żadnych warunków - mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Rostowski. - Pytanie jest wobec tego takie: Jaka propozycja na lata 2020 czy 2040 jest lepsza? Bardzo stopniowe zrównywanie wieku mężczyzn i kobiet (proponowane przez PO - red.) czy zostawienie problemu, żeby inni się martwili. Uważam, że bardziej uczciwe jest powiedzenie obywatelom, jaka jest perspektywa, co się stanie. W innym przypadku może być tak, że gdzieś w 2030 roku inny rząd będzie musiał w warunkach kryzysowych podwyższyć wiek emerytalny z roku na rok - tłumaczył minister finansów.

Za mało konkretów ze strony PSL

- Kiedy w poniedziałek wieczór negocjowaliśmy z PSL-em, problemem było za mało konkretów. Różne luźne pomysły, czasami nowe, bardzo niedookreślone. Później była prośba ze strony liderów partii, żeby koszty pomysłów policzyć, ale trochę trudno to robić, gdy się czegoś wcześniej nie znało - mówił Rostowski. - Wyglądało jednak na to, że jesteśmy bardzo blisko dogadania się, potem okazało się, że tej woli nie było - opowiadał minister finansów.

Które propozycje PSL byłyby do zaakceptowania? - pytała prowadząca Poranek Janina Paradowska. - Musimy mieć jasność i precyzyjne propozycje ze strony PSL. Natomiast negocjacje z natury rzeczy są dyskretne, więc nie chcę mówić publicznie, co jest do przyjęcia, a co nie - odpowiedział wymijająco Rostowski.

Rozenek: Gołej reformy "67" nie poprzemy

Przypomniał, że lansowany obecnie przez PSL pomysł możliwości wcześniejszego odchodzenia na emerytury cząstkowe został wymyślony przez PO. Chodzi o to, że kobiety po 62. lub 63., a mężczyźni po 65. roku życia mogliby dostawać pewną część emerytury, a przy tym - jeśliby chcieli - nadal pracować. - Pomysł pojawił się w czasie konsultacji społecznych, słyszeliśmy dwie największe obawy: szczególnie kobiety martwią się, że nie będą miały siły pracować na pełnym etacie. W emeryturach cząstkowych nie chodzi o to, żeby przejść na niską emeryturę i na niej pozostać. Chodzi o to, żeby osoba mogła pracować mniej, przejść na pół etatu, na 3/4, bo ma mniej sił, i dostawać tę częściową emeryturę - tłumaczył minister.

"Szukamy". Kosztem koalicji?

- Tymczasem szukamy i myślę, że znajdziemy większość polityczną dla tego odpowiedzialnego rozwiązania - powiedział Rostowski. - W ramach koalicji? - dopytała Janina Paradowska. - No, wie pani... w tej chwili najważniejsza jest reforma - zasugerował minister. Wczoraj premier Tusk zaproponował spotkanie Januszowi Palikotowi w sprawie projektu reformy emerytalnej.

Zobacz całą rozmowę:



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM