Wielowieyska kontra Błaszczak: Skazujecie emerytów na nędzę [WIDEO]

Dominika Wielowieyska przypomniała posłowi Błaszczakowi, że to m.in. głosami polityków związanych dziś z PiS zmieniono system tak, żeby wczesne przechodzenie na emeryturę oznaczało niskie świadczenia. - Kobieta w wieku 60 lat będzie miała 1 tys. emerytury. A po kilku latach już 1,8 tys. - wyliczała dziennikarka. - A pani mówi: pracujcie do śmierci - będziecie mieli wyższą emeryturę - odpowiadał poseł.
Szef Klubu Parlamentarnego PiS jak mantrę powtarzał, że jego partia chce, aby Polacy otrzymywali wyższe emerytury.



Jak Prawo i Sprawiedliwość chce to zrobić? - My mówimy, że trzeba zrobić wszystko, żeby było więcej miejsc pracy w naszym kraju. Żeby rodziny decydowały się na większą liczbę dzieci. Zmiany, które proponuje rząd Donalda Tuska, wypędzają młodych ludzi na emigrację, a starszych skazują na zasiłki. Uważamy, że powinien obowiązywać system solidarnościowy, a nie kapitałowy. Zgłosiliśmy projekt ustawy umożliwiający wybór między ZUS a OFE - perorował Mariusz Błaszczak.

I nie zająknął się nawet, że do wprowadzenia kapitałowego systemu emerytalnego rękę przyłożyli posłowie prawicy. - Ten system uchwalili posłowie AWS, np.: Ryszard Czarnecki, Stanisław Szwed, Jerzy Polaczek, którzy dziś są w PiS lub są popierani przez Prawo i Sprawiedliwość - przypomniała Dominika Wielowieyska.

- Im szybciej przechodzi się na emeryturę, tym świadczenie jest niższe. Kobieta przechodząca na emeryturę w wieku 60 lat będzie miała 1 tys. emerytury. A po kilku latach pracy już 1,8 tys. Powiedzcie ludziom szczerze, że będą mieli głodowe emerytury. Skazujecie emerytów na nędzę - grzmiała dziennikarka "Gazety Wyborczej". - A pani mówi: pracujcie do śmierci - będziecie mieli wyższą emeryturę - ripostował poseł Błaszczak.



Jak ważna jest dla PiS walka z proponowanymi przez rząd zmianami w systemie emerytalnym, najlepiej chyba świadczy to, że politycy tej partii odwiedzili protestujących przed KPRM związkowców z "Solidarności". Już godzinę po rozpoczęciu akcji protestacyjnej. Jarosław Kaczyński nazwał reformę "bezecną i nikczemną".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM