Rostowski: Jeżeli PSL jest zadowolone, to ja też jestem zadowolony

- Cieszę się, że PSL się cieszy, bo w piątek nie miałem takiego wrażenia - mówił w "Kontrwywiadzie RMF FM" Jacek Rostowski, odnosząc się do kampanii ludowców "Co udało się osiągnąć PSL" ws. reformy emerytalnej. - Dla ministra finansów zadowolenie PSL jest ważne - dodał.
Rolnicy to jedyna grupa, która według projektu reformy emerytalnej, przechodząc na emeryturę cząstkową, nie będzie tracić nic ze swojego zgromadzonego kapitału. - To ewidentne ustępstwo na rzecz PSL. Z ciężkim sercem, ale zgodziliśmy się na ten kompromis. Widać, na czym PSL zależało - przyznał w rozmowie z Konradem Piaseckim Jacek Rostowski.

"Tydzień temu ludowcy nie byli tacy zadowoleni"

Ludowcy - jak doniosła dziś "Rzeczpospolita" - ruszają dziś z akcją "Co udało się osiągnąć PSL". Ma ona dowieść, iż to Pawlak ograł Tuska, a nie odwrotnie. Akcja jest odpowiedzią na wewnętrzną krytykę w partii, dowodzącą, iż w odbiorze opinii publicznej wicepremier skapitulował, godząc się na 67 lat jako granicę wieku emerytalnego.

Prowadzący zauważył, że plakat podaje, że PSL Polacy zawdzięczają "swobodę wyboru", a Platformie - "przymus pracy". Minister finansów odnotował złośliwie, że cieszy się z tego, że "PSL tak cieszy się z kompromisu", na który zgodzili się pójść w zeszłym tygodniu koalicjanci rządowi. - Nie miałem zawsze wrażenia, szczególnie w czwartek i piątek, że byli tacy zachwyceni. Jeżeli są zadowoleni, to ja jestem zadowolony, że oni są zadowoleni - ogłosił.

"Plakat kampanii PSL? Zabawny"

Jednocześnie wytknął Stronnictwu nieścisłość na plakacie promującym jego kampanię: - Na "emerytalnym" plakacie PSL jest zabawna rzecz. Osoba przechodząca na emeryturę częściową jest wyprostowana i szczęśliwa. Za dwa lata zgarbiona i z laską. W ciągu dwóch lat ten człowiek tak się postarzał? To byłoby straszne.

Szef resortu finansów bronił też emerytur cząstkowych, argumentując, że "uelastyczniają one system". - To rozwiązanie lepsze niż proponowane pierwotnie. Emerytura cząstkowa to ulepszenie, które nie będzie kosztowało budżetu państwa jako takiego, bo wcześniejsze świadczenia będą odejmowane od kapitału końcowego - mówił.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM