Brudziński: Ponownie przebadać wszystkie ofiary ze Smoleńska. To pomoże rozwiązać zagadkę

- Wskazane jest ponowne zbadanie wszystkich ciał ofiar katastrofy smoleńskiej - powiedział w Radiu ZET Joachim Brudziński. Poseł PiS mówił też o trudnościach z organizacją uroczystości rocznicy katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu.
Poseł PiS przypomniał, że to światowej sławy patolog Michael Baden wezwał do ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy. Zdaniem eksperta, obrażenia nie przypominają tych, jakie występują podczas katastrofy lotniczej.

- Chciałbym, żeby zgodnie z sugestią pana Badena zostały przebadane, w sposób nie budzący wątpliwości, ciała wszystkich ofiar. To jeden z elementów rozwiązania tej zagadki i wyjaśniania, co było przyczyną tej tragedii - powiedział Brudziński. Zdaniem polityka ekshumować należy także Lecha i Marię Kaczyńskich.

Ekshumować nawet jeśli rodziny się nie zgadzają?

Brudziński zaznaczył, że ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej z udziałem prof. Badena odmówiono Zuzannie Kurtyce i Beacie Gosiewskiej.

Poseł PiS mówił, że potrzebna jest ekshumacja wszystkich ofiar, nie tylko tych, których rodziny zgadzają się na ponowne przebadanie ciał.

Polityk tłumaczył, czym się kierował Jarosław Kaczyński, mówiąc o dwóch wybuchach, do których miało dojść w prezydenckim tupolewie. - Kaczyński odnosił się do ekspertyz wykonanych przez uznanych nie tylko w Polsce, ale i świecie ekspertów, profesorów, m.in. właśnie Michaela Badena.

"Putin ograł Tuska jak dziecko"

W wyniku czego miały nastąpić wybuchy? - O tym będziemy rozmawiać, kiedy własność rządu polskiego, wrak samolotu, wróci do Polski - powiedział Brudziński.

"Komu zależało na zamachu?" - dopytywała prowadząca audycję Monika Olejnik. - Albo przyjmujemy za dobrą monetę, że pan premier Putin był pełen empatii, że ściskał Donalda Tuska i Rosja nie wyniosła żadnych korzyści. Albo jeśli pani mnie pyta, kto był beneficjantem, kto miał największe powody, by Lecha Kaczyńskiego nie lubić, to przypomnę zaangażowanie prezydenta Kaczyńskiego w obronę niepodległej Gruzji - sugerował.

- Wiem jedno, że pan premier Donald Tusk jak dziecko został ograny przez Putina - dodał.

"Władza chce wywołać zamieszki"

Odniósł się też do planowanych na 9 i 10 kwietnia uroczystości rocznicy katastrofy smoleńskiej. - W tym roku władze Warszawy odmówiły nagłośnienia uroczystości, postawienia telebimów na Krakowskim Przedmieściu. Motywując to tym, że organizatorzy powinni dostarczyć jakieś zdjęcia satelitarne - mówił. - Oczywiście przesadzam - dodał po chwili.

- Ale kazali dostarczyć dokumenty związane ze zmianą organizacji ruchu, mapy geodezyjne z zaznaczonymi miejscami, gdzie powinny stanąć telebimy. Kolorowa Niepodległa i inne organizacje z takimi wymaganiami się nie spotkały - stwierdził.

- Jeżeli Hanna Gronkiewicz-Waltz nie da zgody na nagłośnienie uroczystości, to będzie odpowiedzialna za to, że jeżeli ludzi będzie bardzo dużo, pojawią się jakieś emocje, nie będzie możliwości kontroli emocji. Tego tak naprawdę ta władza się boi, ale i tego oczekuje. Żeby wywołać zamieszki. Partia, która w nazwie ma "obywatelska", boi się obywateli jak diabeł święconej wody - powiedział Brudziński.

DOSTĘP PREMIUM