Kaczyński: Nie przekazałem DNA. Będę za to pozywał

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Onetu odrzuca zarzuty, że przekazał DNA dziecka Anety Krawczyk Andrzejowi Lepperowi. - To stek bzdur. Pan Wierzejski kłamie. Wytoczę mu za to proces - zapowiada.
- Nigdy nie przekazałem DNA dziecka Anety Krawczyk Andrzejowi Lepperowi ani nawet o to DNA się nie starałem. Nie dowiadywałem się niczego na ten temat od prokuratora i nigdy nie rozmawiałem z prokuratorem na temat DNA dziecka Anety Krawczyk. To stek bzdur. Pan Wierzejski kłamie - mówi w wywiadzie dla Onetu Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS pozwał Romana Giertycha, wicepremiera jego rządu, za słowa o rzekomym zbieraniu przez Kaczyńskiego haków na opozycję i członków koalicji. 30 stycznia zeznawał kolega Giertycha z LPR Wojciech Wierzejski: "Pan Lepper poinformował mnie, że Jarosław Kaczyński dał mu wyniki testów DNA [dziecka Anety Krawczyk], aby sprawdził, czy jest ojcem dziecka".

- Wytoczę mu za to proces. To są kłamstwa wyssane z palca. Najohydniejsze jest to, że nagle pan Wierzejski stał się autorytetem dla establishmentu, który wierzy w każde jego słowo. Trzeba ten establishment rozpędzić na siedem wiatrów, bo on jest jak wrzód, który trapi Polskę i nie pozwala się jej rozwijać - komentuje prezes PiS.

Wywiad Bielana mu nie zaszkodził

Kaczyński nie chce na razie mówić o możliwości powrotu Adama Bielana do PiS. - Adam Bielan na pewno będzie chciał ponownie ubiegać się o miejsce w Parlamencie Europejskim. Powiem dzisiaj to, co mówię również członkom PiS: porozmawiamy za dwa lata. Jego sytuacja jest dużo gorsza, ale gdyby dzisiaj Bielan zgłosił się do mnie, to powiedziałby mu: porozmawiamy za dwa lata - tłumaczy szef Prawa i Sprawiedliwości. Opisuje jednak, co Bielan musi zrobić, by spojrzał na niego łaskawym okiem. - To, co każdy, kto chce reprezentować PiS. Ciężko pracować, być absolutnie lojalnym i przygotowanym do wykonywania zadań w Polsce i za granicą - wyjaśnia Kaczyński.

Jak twierdzi, rozmowa Bielana z Teresą Torańską nie zaszkodziło eurodeputowanemu w jego próbie powrotu do PiS. - Ja znam panią Torańską i wierzę w tej sprawie Bielanowi. Gdybym jej nie znał, to wywiad zaszkodziłby mu bardziej - twierdzi.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM