Kłótnia u Olejnik. Niesiołowski do Hofmana: "Proszę się zamknąć!". Riposta: "Leków pan nie wziął?"

Ostra kłótnia polityków w trakcie rozmowy nt. katastrofy smoleńskiej. Stefan Niesiołowski w audycji w Radiu ZET kazał Adamowi Hofmanowi "się zamknąć", w odpowiedzi na co Hofman pytał go, czy "pomyliły mu się pudełka z lekami".


Zdaniem Adama Hofmana to nie PiS, lecz Platforma wykorzystuje w polityce katastrofę smoleńską. - Donaldowi Tuskowi spadają sondaże i on chce wykorzystać katastrofę do swojej politycznej roboty. Bo kto wygrał ostatnie wybory na Smoleńsku? Platforma Obywatelska ze spotem "Oni pójdą na wybory". Więc zastanówcie się, kiedy mówicie, że ktoś tańczy na grobach. Donald Tusk tańczy kankana na tych grobach - powiedział rzecznik prasowy PiS.

Dodał, że zachowanie premiera w czasie dyskusji nad proponowaną przez PiS uchwałą wzywającą rząd Rosji do zwrotu wraku było "czymś, czego do tej pory nie wiedzieliśmy". - Przykrycie uchwały, która była niewygodna dla Platformy, to jest jedna sprawa, bo wiem, że Donald Tusk nie chce drażnić Rosjan, być może razem z nimi ma coś do ukrycia w sprawie katastrofy smoleńskiej. Ale żeby nie chcieć, żeby wrak wrócił do Polski? Wszyscy widzieliśmy: wrak jest cięty, myty, niszczony. Dlatego uchwała wzywająca do jego zwrotu powinna zyskać poparcie całego Sejmu. Mówienie, że takich uchwał się nie przyjmuje, jest nieprawdą, bo wiele takich uchwał było adresowanych do rządów Białorusi, Japonii czy Kuby - wymieniał Hofman.

"Jak targowica. Kaczyński z kliką stoczyli się do szamba"

- Wystąpienie premiera było piękne, wzruszające, znakomite i niezwykle trafne w swojej diagnozie. Kaczyński oskarżył premiera o agenturalność, a to jest poziom politycznego szamba, do którego stoczył się Kaczyński ze swoją kliką. Premier odpowiedział mu słusznie, że dość już grania trupami, bo nie ma podstaw do mówienia o zamachu. Ta uchwała wpisała was w najgorszą tradycję targowicy. Wy chcieliście wysłać adres do Rosji, żeby interweniowała w Polsce ponad głową polskiego rządu - mówił Stefan Niesiołowski.

Przerwał mu Adam Hofman: - Gdzie interweniowała? Chodziło o to, żeby Rosja oddała wrak. Proszę swoich głupot tu nie wylewać.

- Proszę mi nie przerywać! I nie bredzić - odpowiedział Niesiołowski.

- To proszę głupot nie gadać i swoich fobii tu nie wylewać - Hofman na to.

- Pan głupoty i chamstwo wylewa cały czas, więc proszę się zamknąć, jeśli można - ripostował Niesiołowski.

- Leków pan dziś nie wziął? Pomyliły się panu pudełka z lekami? - powiedział Adam Hofman do Stefana Niesiołowskiego, po czym zwrócił się do prowadzącej: - Czy pani prowadzi ten program?

- A co, pan go będzie teraz prowadził? Proszę wyjść! Albo ja pana zaraz wyprowadzę. To, co prezentuje pan poseł Hofman, jest niebywałym chamstwem - mówił Niesiołowski.

"Lech Kaczyński chciał w Smoleńsku rozpocząć kampanię"

Niesiołowski po kłótni mówił dalej: - Lech Kaczyński chciał w Smoleńsku rozpocząć kampanię wyborczą. Jeśli ktoś mówi o odpowiedzialności politycznej premiera, to przynajmniej taka sama jest odpowiedzialność Lecha Kaczyńskiego. Uważam też, że za chwilę PiS zacznie wycofywać się z drugiego kłamstwa, bo teza o bombie na pokładzie oznacza, że Rosjanie nie ponoszą żadnej winy, bo samolot leciał z Polski. I ciekaw jestem, co ten geniusz Macierewicz wymyśli, kiedy się zorientuje, że złapał się za własną rękę.

Zdaniem Marka Siwca z SLD dwa lata po wypadku "dostaliśmy nie kłamstwo smoleńskie, nie prawdę smoleńską, ale bełkot smoleński, który ufundował PiS". - Od rocznicy tego wydarzenia zostaliśmy nakarmieni taką porcją jadu politycznego, że to się w głowie nie mieści. Państwo to robicie - mówię do PiS-u - bo wam się cały ten mit prezydenta Lecha Kaczyńskiego przewraca. Bez martyrologii was nie ma, wy jesteście w Polsce niepotrzebni. Wy musicie udowodnić, że ktoś go zabił, albo wmówić sobie, że ktoś go zabił, że jest męczennikiem, bo inaczej to, co wy robicie, nie ma żadnego sensu - mówił polityk SLD.

Krytykował też PO. - Nie da się udawać, że ta rocznica nie dotyczy społeczeństwa. Nie da się szlachetnym milczeniem odfajkować tej rocznicy, bo ludzie chcą coś usłyszeć, więc słuchają tego bełkotu smoleńskiego. A ani premier, ani prezydent w łaskawości swojej nie przemówili. Do premiera Tuska mam też pretensje, że dał się zniżyć do poziomu Kaczyńskiego i mówił językiem PiS, że dał się w to wkręcić - mówił.

"Jak Kmicicowa kompania - jak się kompletnie popili"

Doradca prezydenta Tomasz Nałęcz odpowiadał: - Niezbędna jest akcja edukacyjna. W tej sprawie opowiada się piramidalne bzdury, które zaczęły funkcjonować jako jedyny przekaz. Do tej pory i prezydent, i rząd stosowali taką strategię, że skoro państwo polskie wyjaśnia katastrofę, to oni nie podejmują rękawicy PiS-u. Ale to milczenie premiera i prezydenta spowodowało, że te bzdury pisowskie zaczęły funkcjonować. Na przykład udało się PiS-owi wmówić opinii publicznej, że to kancelaria premiera organizowała ten wyjazd prezydenta. A robiła to Kancelaria Prezydenta.

Tomasz Nałęcz zwrócił też uwagę na odśpiewanie przez demonstrantów pod Pałacem Prezydenckim "Sto lat" dla Jarosława Kaczyńskiego: - Nie mieści mi się w głowie, że na demonstracji żałobnej można śpiewać "Sto lat". To jak Kmicicowa kompania, jak się kompletnie popili, to pili zdrowie Billewiczów, którzy już nie żyli.

DOSTĘP PREMIUM