Piekarska: Coś jest nie tak. Koledzy i koleżanki z SLD muszą się obudzić

- Partia, która mówi, że powinno być więcej kobiet w sferze publicznej, ale nic sama w tym kierunku nie robi, jest niewiarygodna. I nie może przyciągać wyborców - mówi w TOK FM Katarzyna Piekarska z SLD.


- Partia, która od wielu lat podejmuje trudne tematy związane z polityką równościową. Partia, która jako pierwsza opowiadała się za wprowadzeniem parytetów na listach wyborczych. Partia, która mówi o tym, żeby wprowadzić parytety w radach nadzorczych w spółkach skarbu państwa. Partia, która miała pierwszą pełnomocniczkę ds. równego traktowania, chodzi mi o Izabelę Jarugę-Nowacką. Tak można długo wymieniać. Właśnie ta partia u siebie, tam gdzie zapadają decyzje strategiczne, kobiet nie ma - mówiła w Poranku TOK FM Katarzyna Piekarska z SLD.

- Dlatego zdecydowałam się mówić o tym głośno. Coś jest nie tak, jeśli koleżanki i koledzy się nie obudzą. Zapłaciliśmy dużą cenę za brak kobiet na jedynkach na listach wyborczych. Partia, która mówi, że powinno być więcej kobiet w sferze publicznej, a potem tych pań nie ma, nie jest autentyczna. I nie może przyciągać wyborców - mówiła w Poranku Radia TOK FM Katarzyna Piekarska.

Miller: Jest demokracja...

Leszek Miller mówił w TOK FM, że to delegaci w demokratycznych wyborach wybrali Włodzimierza Czarzastego na szefa regionu mazowieckiego Sojuszu. - W SLD królem lub - jak kto woli - królową jest demokracja - stwierdził przewodniczący SLD. Na pytanie, co by zrobił, gdyby to jego delegaci nie wybrali: - Zapewniam, że nie obraziłbym się i nie zadeklarował, że odchodzę z SLD. Jako pierwszy pogratulowałbym nowemu przewodniczącemu - zadeklarował Miller.

- To prawda. Dzisiaj z troską pochylam się nad tym, że nie ma żadnej kobiety, która stoi na czele struktury wojewódzkiej. Większym problemem niż to, że przegrałam, jest fakt, że w SLD przegrały kobiety. - odniosła się do słów byłego premiera Katarzyna Piekarska. - Chciałabym działać w partii, w której nie ma szklanego sufitu dla kobiet. - tłumaczyła wiceprzewodnicząca SLD. Piekarska powiedziała, że jest przed rozmową z Leszkiem Millerem. - 15 lat temu przekonywał mnie, aby przejść do Sojuszu. Teraz będzie mnie namawiał, abym została. - podsumowała.

"Jesteście słabe?"

- Może jesteście po prostu słabe? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - W 16 województwach tylko dwie kobiety zdecydowały się na rywalizację o stanowisko na szefa regionu. Przypomnę, że drugą była prof. Senyszyn w Krakowie. Nie ma mechanizmów wsparcia kobiet. Ja takie mechanizmy stworzyłam na Mazowszu. To nie jest wielki sukces, ale cztery kobiety stoją na czele powiatów - tłumaczyła Piekarska. Zdaniem gościa Janiny Paradowskiej Miller zrobił błąd, nie angażując się w politykę kadrową Sojuszu. - Nie wspierał kobiet, które kandydowały od powiatów do województw - komentowała Piekarska.

- Chociaż z drugiej strony bardzo parł do tego, aby zorganizować sejmik kobiet, który pokazał, że jest olbrzymi potencjał. Przyjechało ponad cztery tysiące kobiet. Rzadko się zdarza, aby zgromadzić tak wielu działaczy w jednym miejscu. Zaproponował, aby to nie była impreza jednorazowa, zaproponowałam stworzenie stowarzyszenia, przedstawiałam kalendarz działań. Leszek Miller wspierał mnie w tym, popierał tę inicjatywę - oceniała wiceprzewodnicząca SLD. Według Piekarskiej Sojusz musi się zmienić pod tym względem, bo inaczej zmieni się w stado dinozaurów. - A przecież wszyscy pamiętamy, co się stało z dinozaurami - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM