"Jarosław Kaczyński kapitalizuje ludzki gniew. To bardzo niebezpieczne"

- Gniew jest fantastycznym kapitałem. Odkłada się. Zawsze można go użyć po to, by wypchnąć ludzi na ulice. By krzyczeli, nieśli szubienice, grozili instytucjom praworządnego, demokratycznego państwa. By burzyli wyłoniony w demokratycznych wyborach porządek - mówi w rozmowie z TOK FM prof. Zbigniew Mikołejko, filozof i religioznawca.


''Ten gniew jest zarządzany''

- Wywoływanie kryzysów przez Jarosława Kaczyńskiego i jego środowisko ma podwójny aspekt. Z jednej strony chodzi o to, by czynić z siebie osobowość charyzmatyczną, która iskrzy w warunkach kryzysu. Charyzmatycy, prorocy nie pojawiają się wczasach normalnych. Tylko w czasach kryzysu mogą zaistnieć - mówi prof. Mikołejko.

- Po drugie, ten gniew jest potrzebny, by zmobilizować lud do działania. To nie jest gniew, który rozlewa się byle jak. To jest gniew zarządzany - z użyciem PR-u, mediów, pieniędzy. Zawsze można go użyć po to, by wypchnąć ludzi na ulice. By krzyczeli, nieśli szubienice, grozili instytucjom praworządnego, demokratycznego państwa. By burzyli wyłoniony w demokratycznych wyborach porządek - dodaje.

''Gniew przekuwany w hasła jest niebezpieczny''

Ale ten gniew nie bierze się znikąd - mówił Grzegorz Chlasta.

- Zawsze w społeczeństwie jest jakieś kwantum gniewu. Zawsze są jacyś niezadowoleni. Teraz dodatkowo żyjemy w czasie kryzysu - nie wiadomo, czy i jak kryzys europejski jeszcze nas dotknie. By uniknąć jego skutków, musimy przeprowadzać reformy, na których zawsze ktoś traci. Tu i ówdzie ujawnia się niesprawność państwa, niesprawność prawa. Ludzie to widzą, czują. A więc powodów do gniewu jest wiele, ale są to powody rozproszone. I ktoś je zbiera w jednym banku. A ten gniew przekuwany w hasła jest szczególnie niebezpieczny - podkreśla prof. Mikołejko.

- Jest taka książka "Gniew i czas" Petera Sloterdijka. O tym, jak w historii świata różni ludzie kapitalizowali społeczny gniew i do czego to doprowadziło - mówi prof. Mikołejko.

DOSTĘP PREMIUM