Ziobro stawia warunki Kaczyńskiemu. Błaszczak: Może przekażę mu chusteczkę, żeby otarł łzy...

Zbigniew Ziobro wymienił warunki, jakie musi spełnić PiS, by doszło do powrotu polityków Solidarnej Polski do tego ugrupowania. - Apel Jarosława Kaczyńskiego musi poprzeć partia, PiS musi się zdemokratyzować, prezes przyznać do błędu ws. Traktatu Lizbońskiego - wymieniał Ziobro. Dla PiS te warunki są nie do przyjęcia: - polska prawica ma jednego lidera, wszyscy to widzieli.
Po czterech dniach Zbigniew Ziobro odpowiada na apel Jarosława Kaczyńskiego, wygłoszony na marszu poparcia Telewizji Trwam, o powrót Zbigniewa Ziobry i jego ludzi do PiS.

- Myślę, że jako prezes z prezesem, Jarek ze Zbyszkiem możemy rozmawiać w jak najlepszej komitywie, ale poważnie, nie kpiąc sobie z ludzi, bo nie chcę wierzyć, że Jarek mógłby zakpić sobie z wielu tysięcy ludzi. Wierzę, że jego intencje były szczere - powiedział Ziobro.

Lider SP tłumaczy, że nagłośnienie jego wystąpienia podczas sobotniego wiecu było gorsze niż podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego oraz, że jego mowę zagłuszali członkowie młodzieżówki Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości wątpią w to by prezes Kaczyński odniósł się do propozycji Solidarnej Polski.

Błaszczak: Może przekażę Ziobrze chusteczkę, żeby otarł łzy

Wcześniej szef klubu PiS Mariusz Błaszczak mówił, że lider na prawicy jest tylko jeden i jest nim Jarosław Kaczyński. Odniósł się także do zarzutów polityków Solidarnej Polski, że ci byli atakowani przez młodzieżówkę PiS.

- Może przekażę panu Zbigniewowi Ziobrze chusteczkę, żeby otarł łzy, bo tak odbieram te lamenty Ziobry i Kurskiego. Okazało się w sobotę, że polska prawica ma jednego lidera, wszyscy to widzieli. Zbigniew Ziobro nie przedstawia sobą takiego poziomu, który by gwarantował to, że może stać na czele polskiej prawicy, a jego osobiste ambicje wspierają Donalda Tuska. Utrzymują go przy władzy - powiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. - Pan Ziobro stara się znaleźć jakieś uzasadnienie tego, że głos mu drżał i ręka w której trzymał mikrofon także, ale może syrop, który mu dał Jacek Kurski był jakiś nieświeży, przeterminowany - dodał.

Długa lista punktów (warunków)

Wymienił następnie punkty, które musi spełnić Jarosław Kaczyński, by doszło do zbliżenia obu ugrupowań. - Nadałoby większą siłę narracji Jarosława Kaczyńskiego, gdyby ten apel poparła deklaracja rady politycznej PiS o anulowaniu błędnej decyzji o wykluczenie nas z partii - stwierdził Zbigniew Ziobro.

Musiałaby również nastąpić demokratyzacja PiS-u, bo jej brak był, zdaniem Ziobry, jednym z powodów frondy jego frakcji. - Przyjęliśmy w Solidarnej Polsce statut partii bardziej demokratycznej - wytłumaczył były minister sprawiedliwości.

"Przeprosiny Kaczyńskiego, zmiana języka wojny..."

Dodatkowo prezes Jarosław Kaczyński musiałby przyznać się do błędu ws. Traktatu Lizbońskiego. - Chcemy, by jednoznacznie krytycznie ocenił przyjęcie traktatu i przyznał się do błędu, którym było przyjęcie traktatu. Błąd każdy może popełnić, ale siłą polityka jest również przyznać się do niego - powiedział Ziobro.

Skrytykował również polityczną strategię PiS ws. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. - Uważamy, że język wojny, wprowadzanie tutaj stanu wojny z Rosją w najmniejszym stopniu służy wyjaśnieniu tej sprawy. Odbiera poparcie społeczne działań i zniechęca ewentualną współpracę zagranicznych ekspertów - dowodził Ziobro. Odnosił się do słów Antoniego Macierewicza sprzed kilku dni.

Solidarna Polska domaga się również by posłowie PiS odeszli od "doktryny Zyty Gilowskiej", czyli jak Ziobro pisze w swoim liście do Kaczyńskiego "obniżenia podatków dla najbogatszych i symbolicznego obniżenia dla wszystkich pozostałych".

Rafalska (PiS) o ofercie Ziobry: "To zasłona dymna"

- Absolutnie nie wydaje mi się to prawdopodobne. Jego propozycja (Jarosława Kaczynskiego - red.) była bezwarunkowa. To jest zasłona dymna, że chcą wrócić, a tak naprawdę to żadna oferta - powiedziała posłanka PiS Elżbieta Rafalska.

DOSTĘP PREMIUM