List otwarty Ziobry do Komorowskiego ws. TV Trwam: Przecież mówił Pan, że "zgoda buduje"

Zbigniew Ziobro wystosował do Bronisława Komorowskiego list otwarty w sprawie nieprzyznania telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym. "Pana milczenie da podstawy do myślenia, że w Polsce znów mamy grupę trzymającą władzę, która w interesie politycznym w sposób bezprawny chce dzielić rynek mediów elektronicznych w Polsce" - ostrzega prezydenta Ziobro.
Zbigniew Ziobro zaapelował do prezydenta Bronisława Komorowskiego w liście otwartym o zabranie głosu w dyskusji na temat Telewizji Trwam. Fundacja o. Tadeusza Rydzyka Lux Veritatis była jednym z 17 nadawców startujących w konkursie na cztery wolne miejsca na pierwszym multipleksie cyfrowym (MUX-1). KRRiT rozstrzygnęła go w kwietniu ub.r. na niekorzyść TV Trwam - zdaniem Rady sytuacja finansowa fundacji nie wróżyła powodzenia przedsięwzięciu.

Zdaniem Ziobry KRRiT sprzeniewierzyła się "obowiązkowi stania na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji", w związku z czym szef Solidarnej Polski postanowił zwrócić się o pomoc do prezydenta.

"Nie może Pan umywać rąk..."

"W państwie demokratycznym powinno być też miejsce dla telewizji, która ma odwagę w surowy i krytyczny sposób oceniać poczynania władzy, jej zaniechania, nieudolność czy złamane obietnice" - tłumaczy Komorowskiemu w liście Ziobro. "Ta święta zasada demokracji znana jest i szanowana w Berlinie, Londynie czy Brukseli, ale nie w Moskwie. Odmawiając miejsca na multipleksie cyfrowym TV Trwam, pod pretekstem niespełnionych wymogów finansowych, nasz kraj, za Pańskiej prezydentury zdaje się być bliżej standardów Moskwy niż Londynu" - konstatuje polityk.

Przewodniczący Solidarnej Polski następnie zwraca uwagę, że to Bronisław Komorowski powołał Jana Dworaka na szefa KRRiT. "W demokratycznym państwie istnieje polityczna odpowiedzialność za podjęte decyzje personalne. (...) Nie może Pan więc umywać rąk i nie zajmować stanowiska w tej budzącej ogromne emocje społeczne sprawie. Kampanię prowadził Pan pod hasłem 'zgoda buduje', lekceważąc stanowisko ponad dwóch milionów Polaków, nie buduje Pan zgody, ale umacnia podziały" - dodaje.

Na koniec Ziobro jeszcze raz apeluje do prezydenta o zabranie głosu w tej sprawie. "Pana milczenie da podstawy do myślenia, że w Polsce znów mamy grupę trzymającą władzę, która w interesie politycznym w sposób bezprawny i niesprawiedliwy chce dzielić rynek mediów elektronicznych w Polsce. Wierzę, że jako Prezydent Rzeczpospolitej nie zignoruje Pan głosu milionów polskich obywateli" - kończy polityk.



DOSTĘP PREMIUM