Brudziński o Ziobrze: Kompromitująca ruchowa niezborność chłopięco-dziecięca

- Z satysfakcją odnotowuję, że PiS tak zorganizował sobotni marsz w obronie Telewizji Trwam, że działacze Solidarnej Polski się w tym pogubili - ironizował Joachim Brudziński w Radiu ZET, odnosząc się do zarzutów Zbigniewa Ziobry.
Ziobro w liście otwartym zażądał od prezesa PiS przyznania, że wyrzucenie z partii działaczy Solidarnej Polski było błędem.

- Dajmy spokój tym rozpaczliwym próbom przykrycia tej kompromitującej, emocjonalnej i ruchowej niezborności chłopięco-dziecięcej, która została ukazana podczas sobotniego marszu. Partia, której przewodzi Zbigniew Ziobro, w dzisiejszych sondażach uzyskuje jednoprocentowe poparcie, więc polska polityka ma poważniejsze sprawy niż list Zbigniewa Ziobry - powiedział Joachim Brudziński w audycji Moniki Olejnik "Gość Radia ZET".

- No tak, ale to prezes Kaczyński zapraszał Ziobrę do powrotu do PiS - przypomniała Olejnik.

- I to zaproszenie pozostaje aktualne, przede wszystkim dla tych bardzo wielu szczerych i ideowych ludzi, bo wiemy, że takich ludzi jest wielu, którzy dali się zwieść tej narracji rozpisanej przez Jacka Kurskiego, że powstaje jakieś drugie płuco prawicy - odpowiadał Brudziński.

Dodał, że jego byli koledzy, którzy "nie chcą być pomocnikami Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska", powinni wrócić do PiS. - Politologiczny bełkot o zwycięstwie prawicy przez jej dzielenie skutkuje tym, że dziś wprawdzie zrównaliśmy się w sondażach z PO, ale gdyby nie secesja Zbigniewa Ziobry, to absolutnym beneficjentem tych sondaży byłoby Prawo i Sprawiedliwość. To, co robią Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski, służy Donaldowi Tuskowi i PO - stwierdził Brudziński.

PiS przykręcał mikrofony? Brudziński się śmieje

- Ale pan chce, żeby Zbigniew Ziobro wrócił do PiS? - dopytywała Olejnik. - Chcę - odpowiedział polityk.

- Ale on chce przyznania, że Traktat Lizboński był błędem, chce skończenia doktryny Zyty Gilowskiej - wyliczała Olejnik postulaty z listu Ziobry. Na to Brudziński przypomniał, że sam Ziobro podczas głosowania w klubie PiS poparł Traktat. - Dajmy już spokój tym frustracjom i rozpaczliwym próbom przykrycia tej wpadki wizerunkowej z sobotniego marszu - odpowiedział Brudziński.

Odnosząc się do zarzutów o przykręconych mikrofonach, Brudziński parsknął śmiechem. - Tam było 110 tysięcy ludzi. Z wielką satysfakcją odnotowuję, że Prawo i Sprawiedliwość tak to zorganizowało, że działacze Solidarnej Polski się w tym pogublili - odpowiedział.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM