Media protestują "wymazanymi" okładkami. A senator pyta: Skąd ta histeria?

Okładki pierwszych stron gazet zasłania stempel "Senat zabija prasę". To protest przeciwko szykowanym przez senatorów zmianom w prawie prasowym. - Dziwię się, dlaczego tak ostro. Skąd ta histeria? - pytał w TOK FM szef senackiej Komisji Ustawodawczej Piotr Zientarski z PO.
Według senatora nie ma podstaw do protestu. - Nie zaczęliśmy jeszcze merytorycznie pracować nad wstępną propozycją zmian. Nie ma żadnego projektu, to pierwotna koncepcja jeszcze przed I czytaniem - tłumaczył senator Piotr Zientarski w "Komentarzach Radia TOK FM".

Polityk Platformy Obywatelskiej podkreśla, że zmiany w prawie prasowym są konieczne. Ze względu na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Wątpliwości sędziów Trybunału wzbudziło umożliwienie w prawie prasowym zamieszczania i sprostowania, i odpowiedzi.

- Nie wycofamy się z obowiązku zmiany. Jesteśmy otwarci na konsultacje, a w tej chwili jest taki atak i presja, żeby projekt wycofać. Dziwię się, dlaczego tak ostro. Skąd ta histeria? Skoro nie zaczęliśmy jeszcze merytorycznie pracować nad tą wstępną propozycją - stwierdził senator Zientarski.



"Atakiem, presją, histerią", o których mówi senator PO, jest dzisiejsza akcja 57 szefów redakcji dzienników ogólnopolskich, regionalnych, lokalnych i tygodników.

"Postanowiliśmy zjednoczyć siły"

Ale zdaniem szefa tygodnika "Wprost" o żadnym ataku nie można mówić. - Używamy narzędzia, które mamy, i uważamy, że w tej sytuacji to uzasadnione - odpowiadał senatorowi PO Michał Kobosko.

- Wspólnie walczymy, a to dosyć rzadkie na rynku, na którym wszyscy ze sobą konkurują. Postanowiliśmy zjednoczyć siły. Wydaje nam się, że to, co się znalazło w propozycji senackiej, przekracza granice rozsądku i logiki - dodał jeden z sygnatariuszy apelu do senatorów.

Oburzenie dziennikarzy wzbudzają zapisy dotyczące obowiązku publikacji odpowiedzi. Zgodnie z nowymi propozycjami za nieopublikowanie odpowiedzi osób lub instytucji, o których mowa w artykule, redaktorowi naczelnemu grozi grzywna.

Jest źle, ale lepiej nie będzie

Propozycje senatorów wzbudziły wątpliwości także wśród prawników. Jak mówiła kilka tygodni temu w TOK FM dr Maria Łoszewska-Ołowska, prawo prasowe wymaga zmiany. - Ale czytając ten projekt, mam takie wrażenie, że jest źle, ale po jego wprowadzeniu w życie lepiej nie będzie - oceniła prawniczka zajmująca się prawem autorskim i prasowym. Zdaniem dr Łoszewskiej-Ołowskiej nowe rozwiązania wcale nie wzmocnią osób dotkniętych publikacją prasową.

Tymczasem prof. Monika Płatek sugeruje, że szykowane zmiany są niekonstytucyjne. - Bo Senat ma poprawiać prawo, a nie wchodzić w nie tak głęboko, że praktycznie zmienia treść ustawy i prowadzi do całkowitego odwrócenia prawa - powiedziała karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Co ciekawe, także wśród senatorów są tacy, których propozycje nie zachwycają. - To nie są najlepsze rozwiązania. I jeśli prace nad zmianami będą kontynuowane, to powinny być bardzo dalece zmienione - mówił w marcu w programie "OFF Czarek" senator PO Witold Gintowt-Dziewałtowski.

Kliknij, by zobaczyć zdjęcia

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM