Lewandowski "zaciekawiony" publicystyką. "Złorzeczą strefie euro"

Januszowi Lewandowskiemu nie podoba się widoczne w polskiej publicystyce ?złorzeczenie? strefie euro. Bo to właśnie Polscy powinni najmocniej trzymać kciuki za losy wspólnej waluty. Na jedno z najgorętszych pytań ostatnich tygodni: czy Grecja wytrzyma w strefie euro - odpowiada: Jeśli ma się udać, to musi być ktoś kto wierzy.
Zdaniem Janusza Lewandowskiego Polacy powinni szczególnie mocno kibicować przetrwaniu strefie euro. Bo jesteśmy i możemy być nadal największymi beneficjentami unijnego budżetu.

Ale jeśli doszłoby do rozpadu strefy euro, do Polski trafiłoby zapewne znacznie mniej pieniędzy z Unii.

- Zaciekawia mnie polski wątek złorzeczenia, czyli rozmontowywania strefy euro. Publicystyka, która wspomaga anglosaskie złorzeczenie - komentował komisarz Lewandowski.

Przykładów gość "Poranka Radia TOK FM" nie musi długo szukać, bo w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" przeczytać można artykuł pt. "Jak rozmontować strefę euro?".



Ale to "kasandryczne przepowiednie, złorzeczenia" to nie tylko polska specjalność. Jak mówił komisarz Lewandowski, w innych krajach "obudowane jest to silnymi partiami politycznymi". - Wszędzie widzę partie, które chcą odgrodzić Holandię, Flamandię, Finlandię czy Francję od Europy - dodał gość TOK FM.

Trzeba wierzyć, że się uda

- Jestem ze szkoły "Solidarności", która wierzy, że nadzieja umiera ostatnia. Jeśli to ma się udać, to musi być ktoś, kto wierzy - tak Janusz Lewandowski odpowiedział na pytanie Jacka Żakowskiego, czy Grecja zostanie w strefie euro.

Zdaniem komisarza UE ds. programowania finansowego i budżetu, niedzielne wybory w Grecji oraz we Francji trzeba traktować jako "plebiscyt dotyczący gospodarczych recept" na walkę z kryzysem.

- Wyniki pokazały niewystarczalność stosowanej recepty polegającej na zaciskaniu pasa. Trzeba z tego wyciągnąć wnioski - stwierdził.



Ale według Lewandowskiego wyciąganie wniosków nie powinno się skończyć zwiększaniem zadłużenia poszczególnych krajów Unii Europejskiej. - Mamy inne recepty na tworzenie miejsc pracy i wzrost gospodarczy. To np. uelastycznienie rynku pracy. To zrobił przed lata poprzednik Angeli Merkel i dlatego dziś Niemcy są konkurencyjni - mówił komisarz.

DOSTĘP PREMIUM