Lis: Politycy to pajace. Rynsztok w Sejmie mnie ucieszył

- Przez lata traktowaliśmy polityków jak drugorzędnych pajaców, to stali się pajacami. Widok absolutnego rynsztoku w sejmowej sali w piątek 11 maja nie tylko mnie nie zmartwił, ale nawet ucieszył. Z całą mocą potwierdził bowiem moje wyobrażenia o tak zwanej klasie politycznej - pisze Tomasz Lis w ?Newsweeku?.
Zdaniem Lisa klasa polityczna jest "w większości pozbawiona klasy". - Jak ktoś klasę ma, to albo w politycznej klasie jest na marginesie, albo z niej wylatuje. Bez odpowiedniej dawki brutalności i prostactwa, bez zdolności wypowiadania łgarstw bez zmrużenia oka, bez tupetu i arogancji w klasie poradzić sobie niemal nie sposób - pisze.

Daje przykład Buzka i Lewandowskiego. - Przecież w takim Sejmie nie byłoby dla nich miejsca. Ich merytoryczne argumenty byle cham zbijałby z łatwością, ich subtelność i delikatność traktowano by jak słabość i zachętę do zadawania ciosów. W Brukseli Buzek i Lewandowski rozkwitli, w Warszawie by ich rozdeptano - uważa naczelny "Newsweeka".

"Chamstwo do poziomu Adolfa Hitlera"

- Nie ma jednak większego sensu tekst sprowadzający się do narzekania na styl naszej polityki. Tekst taki można by bowiem w tym miejscu skończyć, kropkę postawić. I tyle. Fakt, że artykuł byłby nawet pieprzny. Rumieńców dodałyby mu cytaty z Kaczyńskiego o Tusku , który doprowadził chamstwo w polityce do poziomu Adolfa Hitlera. I cytat z Palikota, co to zarzucił Kaczyńskiemu, że wysłał brata na śmierć do Smoleńska. I cytaty z werbalnych beknięć poselskich, np. skierowany do Kaczyńskiego okrzyk: "Zadzwoń do Lecha!" . Byłyby to wprawdzie rumieńce wstydu, ale zawsze - pisze Lis.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM