"Marsz w Brukseli to będzie samobój, PiS wyjdzie na eksportera obciachu"

PiS przymierza się do kolejnego efektownego samobója - mówi "Gazecie Wyborczej" były polityk tej partii, komentując planowany na 5 czerwca w Brukseli marsz w obronie Telewizji Trwam. Przewiduje, że manifestacja skończy się międzynarodowym skandalem, który uderzy w PiS.
5 czerwca w Brukseli ma odbyć się manifestacja w obronie TV Trwam, której nie przyznano miejsca na multipleksie cyfrowym. Organizują ją europosłowie Ryszard Czarnecki i Tomasz Poręba. Wg byłego polityka tej partii to kiepski pomysł: - Radio Maryja ma na Zachodzie fatalną opinię - że jest ksenofobiczne, antysemickie i homofobiczne. To na antenie tej rozgłośni można było usłyszeć kłamstwo oświęcimskie. W Polsce ze stacją o. Rydzyka już się trochę oswoiliśmy, marsz w Warszawie w obronie Telewizji Trwam był niewątpliwie sukcesem Kaczyńskiego, ale przenoszenie tej sprawy do Brukseli jest niemądre i skończy się międzynarodowym skandalem, który uderzy w PiS.

Jak mówi "Gazecie" polityk, mechanizm jest prosty: o brukselskim marszu krytycznie, eksponując wszystkie skandale z historii Radia Maryja, napiszą zachodnie media, o co zadbają przeciwnicy PiS mający niezłe kontakty z dziennikarzami owych mediów. Postawi to w kłopotliwej sytuacji brytyjskich torysów - partnerów PiS w PE, którzy odetną się od tej inicjatywy. "Negatywne reakcje Zachodu nagłośnią następnie polskie media i PiS wyjdzie na eksportera obciachu" - taki przynajmniej plan szkicuje rozmówca "Gazety".

I puentuje: - Ledwo Kaczyńskiemu zaczęło dobrze iść, dogonił przecież Platformę i wygrał starcie z Ziobrą, to już przymierza się do marszu w Brukseli, który będzie efektownym samobójem. - Sprawa może okazać się podobna do afery z Angelą Merkel, która zepsuła finisz kampanii parlamentarnej PiS.

Więcej w "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM