Wałęsa: Tusk powinien spałować związkowców przed Sejmem

Lechowi Wałęsie nie podobała się piątkowa manifestacja "Solidarności" przed Sejmem. - Jestem zażenowany, wstydzę się, że takie pokolenie mamy - stwierdził w rozmowie z Moniką Olejnik. Następnie powiedział, że na miejscu Donalda Tuska "wydałby polecenie spałowania" związkowców.


- Władza jest władzą. Gdybym był na miejscu Tuska, wydałbym polecenie - spałować. Władzę trzeba szanować, wybierać mądrze - powiedział w Radiu ZET Lech Wałęsa. Były prezydent skomentował w ten sposób ostatnie manifestacje przed Sejmem, gdy "Solidarność" zablokowała parlament na kilka godzin. W tym czasie kilku posłów, którzy starali się z niego wydostać, zostało zaatakowanych przez związkowców.

Wałęsa stwierdził, że pierwszego by spałował obecnego przewodniczącego "Solidarności". - Nie potrafi mądrze układać stosunków w wolnej Polsce. Ja jako komendant sam bym go spałował - powiedział Wałęsa.

Byłemu prezydentowi nie podoba się sposób manifestowania związkowców. - Jestem zażenowany, wstydzę się, że takie pokolenie mamy. Zachowanie takie nie pasuje do epoki - powiedział. Zastrzega jednak, że związki mają prawo i obowiązek walczyć o emerytury.

Wałęsa nie wierzy, że protesty związane z reformą emerytalną doprowadzą do upadku rządu. Chwali też gabinet Tuska, że ją przeprowadza. Boi się jednak, że demonstracje "Solidarności" mogą wystraszyć kibiców na Euro, co uderzy w polską gospodarkę. - Bracie, w złą stronę idziesz. Uderzasz w interes Polski - zwrócił się do Piotra Dudy, przewodniczącego "Solidarności".

DOSTĘP PREMIUM